A wiecie co, ja mam wolne. Nie to, że nie chodzę do szkoły. Po prostu w mojej szkole do końca roku szkolnego będą same dni sportu itp. Grałam wczoraj w Simsy, normalnie jakie z tą grą są problemy, a to jakiś błąd, a to za mała rozdzielczość ekranu…normalnie ech!!
Dobra piszę już normalnym kolorem. Bardzo podoba mi się, że na Naria-Gold zrobiłam nowy kursor ( nie sama, wiecie jakiś taki coś ) i, że linki się rozmazują i skreślają. Tak samo obrazki które są linkami. No. takie kody do konkursów. Normalnie jakoś mnie natchneło by wam pokazać moje dzieło… Jak chcecie czytajcie. I jeszcze jedno zmieniłam trochę archiwum, więc zobaczcie i powiedzie co się zmieniło, bo mi potem już nic nie chciało się zmieniać…Niestety rysunki które wsadziłam do opowiadanka na moim komputerze narazie będą nie możliwe do pokazania… :(
Na kompie mam 35 stron tego opowiadania ^^ Pewnie umieszcze je całe na swojej stronie, oto jej adres, gdy tylko republika bedzie już do końca dobrze działać ^^ Szykujcie się, bo Eriya opisuje swoją wycieczkę…0_o zerkam… 3 strony A4…
Naria i Eriya
I Nowy Początek
(brak obrazku)
Na Gaii był piękny poranek. Na jasne włosy Narii padało słońce. Naria miała blond włosy z czarnymi końcówkami. Była bardzo piękna i miała bliźniaczą siostrę Eriyę, tylko że Eriya miała białe włosy z czarnymi końcówkami. Obie były kobieto-kotkami. Miały uszy i ogony, a także paski na ciele. Gdy Naria się obudziała okazało się, że dawno powinna wstać. Szybko wstała i obudziła Eriyę. Dzień był jak każy inny. Ich dowódza Ring powiedział, że do nich niedługo przyjedzie Strateg Zaibachu. Naria i Eriya pracowały w Zaibachu i bardzo dobrze znały jego stratega, ponieważ kiedyś uratował je po śmierci ich rodziców. Były bardzo podekcytowane i nie mogły się doczekać spotkania z nim.
Gdy skończyły cały dzień treningów poszły do pokoju.
-Wiesz Eriya, nie mogę się doczekać zobaczyć Lorda Folkena.
-Tak, ja też nie mogę się doczekać.
Eriya spojrzała na Narię i powiedziała:
-Mam nadzieję, że nigdy nie zakocha się w jakiejś drakonczyńce.
-Przecież wiesz, że jeśli on sam jest drakończykiem to może tak być.
Naria spojrzała na siostrę i zasmuciła się. Obie kochały Folkena i wiedziały, że jest drakończykem. Drakończyk to był ktoś kto miał skrzydła i oprócz tego nie różnił się od ludzi. Co prawda na planecie na której są, było dużo stworów, drakończycy byli uważani za przeklęty ród więc żaden drakończyk nie powienien nikomu powiedzieć kim jest.
-Wiem Eriya mam nadzieję, że nie zakocha się w żadnej dziewczynie. Chociaż chcemy jego szczęścia nie chcemy by nas opuścił. Pamiętsz jak nas uratował?-Naria uśmiechnęła się do siostry- To było cudowne….
-Tak wiem, pamiętam. Nie mam sklerozy, zapomniałaś?
-Spokojnie Eriya.Nie kłóćmy się a szczególnie nie teraz kiedy wiemy, że przybędzie Lord Folken.
I tak mijały dnie i tygodnie, a Naria i Eriya nie mogły doczekać się wizyty Folkena.
II Przyjazd Folkena
Eriya wstała i uczesała włosy i ładnie ułożyła swoje futerko. Tak samo zresztą zrobiła Naria. Obie wiedziały, że to wlaśnie dziś przyjedzie strateg Zaibachu. Nie mogły się doczekać. Naria pomalowała się jak zwykle na czerwono, a Eriya na niebiesko.
Miały już 16 lat więc mogły się malować kiedy chciały. Pościeliły łożka wszystko, ładnie ułożyły. Cały pokój po lewej stronie sprzątała Naria, ponieważ razem z Eriyą od małego ustaliły, że Naria zawsze będzie wybierała lewą stronę a Eriya prawą. Tak więc Eriya sprzątała prawą. Obie nie mogły wytrzymać ze szczęścia. Gdy ich dowódza Ring powiedział, że tylko jedna będzie mogła przez cały dzień być z Folkenem ustaliły, że rzucą monetą. Naria miała znak orła, a Eriya reszki.
eriya03.jpg?dc=4675378224556709188
(brak drugiego obrazku)
Tym razem szczęścia miała Eriya.Była bardzo szczęśliwa, niestety Naria musiała już iść na zajęcia i nie będzie mogła ani chwili spędzić z Folkenem. Była cała pogrążona w smutku, gdy Eriya była cała rozpromieniona.
Eriya stała przy Ringu cała szczęśliwa. Nie mogłą uwierzyć, że zaraz przyjedzie Lord Folken. Czekała, aż nagle zobaczyła w drzwiach Folkena. Z ciemnego kąta pokoju wyłaniał się jasno włosy mężczyzna z brązowymi oczami. Eriya uśmiechneła się najszeżej jak mogła i podbiegła do niego. Uklękła i powiedziała:
-Witam Cię Folkensama!
I wstała, on uśmiechnął się do niej lecz zanim zdążył jej odpowiedzieć wtrącił się Ring.
-Witam Cię Strategu Zaibachu.
-Witam Ring-Odpowiedział Folken-.
-Więc jak mówiłem w liście, trzeba sprawdzić dużo ważnych spraw…Proszę za mną.
I odchodząc odepchnął Eriyę na znak, że ma się usunąć z drogi.
Lecz Eriya szła za nimi dalej. Gdy omijali salę gdzie była Naria, Eriya pomyślała, że i tak jej szczęście nie powinno ukazać się dziś. Eriya wiedział, że kiedyś ona i Naria będą bliżej Folkena i to właśnie wtedy Eriya chciałaby z nim zostać sam na sam. Przechodzenie po statku Zaibachu zaczeło ją trochę nudzić lecz ze względu na Folkena próbowała ukryć to, że się nudzi. Nie chciała mu sprawić rozczarowania i nie chciała by ją poprosił, aby poszłą do pokoju, bo widzi, że ją to nudzi.
U Narii nie było tak radośnie. Miała test, oczywiście nie zapowiedziany. Eriya miała szczęście jeszcze w sprawie testu, ponieważ nie musiała go pisać, ze względu na pobyt Folkena.
Naria nie miała zbyt dużych problemów z testem, ale i tak czuła maleńkie rozczarowanie po siostrze, chociaż wiedziała, że tak chciał los. Gdy skończyła test z zakresu informacji o Zaibchu nauczyciel, który był zastępczy, ponieważ zawsze uczył ich Ring, lecz teraz był zajęty, poprosił Narię do tablicy.
-Dobrze Nawio, teraz zrób zadanie dziesiąte ze strony dwieście dwudziestej piątej. Szybko do tablicy.
Naria cała wściekła, że nauczyciel źle powiedział jej imię szybko podbiegła do tablicy, a była bardzo zwinna, tak samo jak Eriya. Szybko rozwiązała zadanie lecz była taka rozkojarzona pobytem Folkena i szczęściem Eriyi, że pomyliła się i nauczyciel był bardzo zły.
-Nawio. O czym ty myślisz? Przecież to nie miało być tak tylko to-wskazywał na liczby- powinno być tu. Nawia jak dobrze wiem od twojego dowódzcy jesteś prawie najlepsza w klasie. Zawsze masz dobre oceny Nawio, postaraj się i siadaj. Proszę ochotnika do tablicy.
Naria była smuta, że tak poplamiła sobie reputacje. Nie mogła przestać myśleć o Folkenie. Tak bardzo chciała, by zwrócił na nią uwagę, że przez cały dzień wszystko robiła nie tak jak trzeba. Myslała tylko o tym jak by to było gdyby Folken czuł to samo co ona do niego.
evil.jpg?dc=4675401167330186493
( co prawda inni niż ci co byli na moim kompie, ale niech im bedzie )
Gdy Eriya wróciła do pokoju zobaczyła Narię, która spała na swoim łóżku cała spocona i chora. Bardzo się przeraziła. Nie wiedziała czy coś może się stać Narii, i nie wiedziała czemu jest taka chora. Wyglądała na bardzo chorą. Nie myślą o niczym innym niż o Narii zaczeła się zastanawić, kto mógły jej pomóc. Pierwszą osobą, która wpadła jej na myśl był Folken.
Pobiegła do niego jak najszybciej mogła i zapukała do jego pokoju. Gdy usłyszała, że może wejść, otworzyła drzwi i uklękła.
-Folkensama! Coś się stało Narii, i nie wiem co mam robić. Jestem strasznie zdenrwowana. Nie wiem co mam robić i wogóle!
Folken wstał i odowiedział.
-Nie martw się tak o Narię. Dobrze ją znam i wiem, że nic jej nie będzie. Zabierz ją do skrzydła szpitalnego tam Ci pomogą. Ja nie mogę Ci zbytnio pomóc. I zanim wyjdziesz – nie musisz ciągle klękać.
-Dziękuję Folkensama za radę już biegnę zabrać Narię do skrzydła szpitalnego!
Zanim wyszła ukłoniła się i powiedziała
-Dowidzenia Folkenasama!