Niedługo święta ^^ Jeszcze tylko 22 dni, a ja mam fajnie, ponieważ jestem już wolna od 21, ponieważ jest wigilia w kościele i nie obowiązkowa. I tak bym nie poszła, bo nie wierzę. Ale i tak bedzie wigilia klasowa, ale 14 grudnia na dodatek będą lekcje do matematyki, bo koniecznie musi być matematyka, bo biedna Ślipo się chyba załamie!
A teraz słucham sobie muzyczki z tej Księgi Gości i ptrzypomniałam sobie, gre Rayman 2, bo ta muzyczka na początku mi się z tym kojarzy. Wiesz co Eriya ubolewam i to mocno, że przez to, że coś jest nie tak z płytą nie możemy grać! Ja bym tak bardzo chicała!! Chiałabym dojść dalej… ale jak mamy grać w grę do której potrzeba płyty (która w naszym wypadku jest rombnięta), i pokazuje, że nie ma płyty i nie mozna grać bo jest taka gęmba (za przeproszeniem) robota, który pisze, że nie ma płyty! Gra leci, bo widac tam małe kawałki, muzyka leci iodgłosy, tylko ta japa tego robota!

rayman2_1024.jpg

Ja nie wiem co bym zrobiła bez obrazków do notek == W każej notce jakiś obrazek, bo inaczej będzie jakaś głupia -_- Ja nie wiem… Co by tu jeszcze napisać. Pytanie do tych co chodzą do mojej szkoły. Czy ciągle wyglądam na wsciekłą? Bo jak mieliśmy dzisiaj jakieś porombane zajęcia przez dwie godiny lekcyjne, to baba powiedziałą, że ja wyglądam jakbym była wściekła!! A ja byłam akurat, bo ciągle się czepiała i traktowała mnie jak jakieś niesprawne fizycznie i psychicznie dziecko. Jakbym jej mogła przywalić w każdym momęcie. Boże… Mówiła do mnie takim dennym toenm czy mogę odłożyć zeszyt i deługopis pod krzesło, bo coś pisaliśmy (oczywiscie w niedorozwiniętym kółeczku) i musiała takim milutkim żałośniowym tonikiem tak do mnie mówić ==
Dobra kończe ten temat. Czytam taką książke, która ma mi pomagać niby w zdobyciu swoich celów (takze, aby wyzdrowieć). Jest to taka zabawa myslowa. Co dziennie muszę sobie wyobrażać i wmawiać, że jestem dobrą uczennicą, ze nauczyciele mnie chwalą i wszyscy mnie lubią i jestem zdrowa (chodzi mi o ten wszyyssstttkiieee urazy jakie mam ja czyli: kolana, kręgołup razy dwa, ponieważ jedno to niebezpieczeństwo na niestabliność kręgosłupa [miałam to kiedyś i nosiłam prze 7 miesięcy kołnierz na szyję] i chorobę Szajermana [nie wiem jak to sie pisze], rozstępy, to co walnełam się w piskrzel [czy jak to tam jest, na dodatek mam to już trzy tygodnie, ale po wczorajszym wmawianiu trochę zmalało {bo było takie opuchnięte}] i wiele innych ale już nie pamiętam… nie wliczałam w to problemy psychologiczne i tym podobne. A teraz zapraszam do konkursu (zapisujecie się w najnowszej notce na tamtym blogu nie tutaj) który jest na:
Victoriaav.gif

PS. Idę za kilkadziesiąc minut (po obdzie) na Bridget Jones!