Dzień zaczął się normalnie, tak jak zwykle. W temacie napisałam datę dnia, którego opisuję, czyli środę. Od rana bolała mnie noga, cała nie to, że kawałek, ale tylko wtedy gdy chodziłam, lub siadałam itp. Ale musiałam iść do szkoły, ponieważ miałam sprawdzian i mama musiała zemną (nie wiem po co) pogadać z wychowawczynią. No więc szłam, ale jeszcze na mojej okolicy spotkałam moją panią od angielskiego, która wyprowadzała psa. Zauważyła, że jakoś dziwnie chodzę (nic nie mówię, ale w domu to się ścian trzymałam a i tak prawie upadałam i to serio) i powiedziała, że ona zaraz jedzie do szkoły i może mnie podwieść. No więc się zgodziłam bo po co miałam udawać, że nie chcę skoro ja bym normalnie do szkoły nie doszła. Więc pani od angielskiego (podkreślam najfajniejsza nauczycielka w szkole) podwiozła mnie do szkoły więc jakoś doszłam ^^
Potem na sprawdzianie z historii nie mogłam usiąść == Bo mnie bolała ta noga i niemogłam poprostu. Ale po jakimś czasie usiadłam, no może nie po jakimś czasie ale po trochu. Potem jak musiałam od sali do sali przejść to też się ścian trzymałam, bo nie mogłam dojść. Na jakiejś przerwie poszłam z Kyo i jej koleżanką do pielęgniarki, ale wiecie jaka była jej reakcja?
„Do to ortopedy, nie zawracać mi głowy”
I jeszcze kurczę cała oburzona, no bo co kurczę dzieciak do niej idzie by ona mu pomogła. Co za skanadl! Biedna paniusia!
Ale wkońcu po rozmowie z wychowawczynią, gdzie moja mam w ogóle nie była potrzebna, mama zabrała mnie do domu i dzisiaj nie byłam w szkole, ale jutro już muszę iść.
Oglądałam dzisiaj (czyli już 16.12.2004)Bridget Jones, z mamą i babcią co chyba naprawdę musi zawsze komentować filmy pod tytułem (cytuję)
„To on się nią dopiero teraz zainteresował, gdy ktoś inny ją ma”.
Nie no spoko ==
4.jpg