Ech… tyle już czasu mineło od początku ferii. Postaram się wszystko napisać w miarę czytelnie i po koleji ^_^
No więc tak pierwszy temat, to mój blog. Słuchajcie ludzie, to jest mój blog i ja na nim piszę to co czuję i myślę, ładniej mówiąc olewając to, czy was obrażam. Bo ja nawet nie wiem, że was obrażam. Więc nawet nie jestem tego świadoma. Mówiąc, że psycholog jest głupi mam na myśli tą moją głupią psycholog.
Kolejna sprawa. Ile tysięcy razy mam mówić, że nie mam programu poprawiajacego błędy. Co jedną notkę, informuję was, ze nie mam takiego programu, pozatym jestem dyslektykiem i też się dziwie co czasem napisałam jak nie uważałam, a potem to przeczytałam. Ale to nie znaczy, że ciagle macie mi wypominać błędy. Gdybym przecież ręcznie pisała słowo „krótka” nie napisałabym tak jak kiedyś na komputerze „krutka”. Odczepcie się od pisowni.
Nastepna sprawa. Walentynki prawie nie były zwalone. Gdybym nie spotkała się z Kają, to te walentynki byłyby najgorsze. Gdy przyszła do mnie wręczyła mi różę ( ^_^ ) no i takie fajne małe pudełeczko w kształcie serduszka no i pare czekoladek. Tak więc wielkie arigato XD Co do sparwy walentynek, to chciałam takze bardzo podziękować Yui za walentynkę, jaką od niej dostałam tego dnia ^^ Szczególnie podobał mi się fragmet:
„Dla Amibosza (który wszędzie jest ze mną), Nari od Yui”
Może nie zrozumiecie co w tym takiego fajnego, ale Yui napewno wie o co chodzi XD A i nawiasem, Narii przez dwa „i” ^^” No ale powiem wam jeszcze o spotkaniu z psycholog. No więc tak jak myślałam, znów była ta paniusia, która chciała mi „pomóc”. Znów sto tysięcy razy pytały się mnie o to, czy chciałabym z nią współpracować. Ale miałam tego dosyć, więc zaczełam wreszcie mówić stanowczo, że nie chce się z nimi spotykać. Wcześniej była sparawa tańców, ponieważ u nich w tym budynku mają być takie tańce dla osób jak ja. Dla dziewczyn no i ze niby mi to coś da. Ja powiedziałam, że jeżeli moja przyjaciółka bedzie mogła, to ja chcętnie mogę chodzić. Raz powiedziała, że sprawdzi czy się tak da. To było gdy mnie jeszcze lubiła. Ostatnio, czyli w poniedziałek powiedziała, że są zasady i, że raczej tak nie będzie można. Bo co by się stało jakby każda dziewczyna tak chciała (bla bla bla), bo to zmienia cel takich spotakń. Ale powiem wam, że mam to gdzieś, że inne dziewczyny zgodziły się na to by tam chodzić. Mnie to nie obchodzi, że ona miałyby gorzej. I tak nie musiałyby wiedzieć, że Kaja jest moja przyjaciółką, nie? No ale tak jak wspomniałam wczesniej powiedziałam, że nie chce się spotykać nawet z nią. Wieć, ona taki genialny (oczywiscie ironia) psycholog postanowiła, że mnie oleje i wyśle do kolejnego psychologa. Do rodzinnego. Nie bedę tam szła, ale nie powiem czemu.
No i kolejna sprawa do opisania. Moja koleżanka Kyo robi film, na konkurs szkolny, Izabeliści. Fabuła opiera się na „Blair With Project”. Powiedziałam Kyo, że ja zawsze bardzo chętnie ^^ No więc poszłam wczoraj razem z Eriyą i Kają do niej, ponieważ potrzebowała aktorów XD Dwie główne role były zajęte, ale nie mogła (kyo XD) znaleść ostatniego głownego faceta. Więc ona i jej kolega, spytali się kto chce mieć jedną z głównych ról. No więc ja się zgłosiłam, tylko dlatego, że Michała (tak się zwał XD) zmienili na dziewczynę XD Poszliśmy w piątkę do mojej i Kyo (i starej Eriyi) szkoły. Tam weszliśmy do sektretariatu, gdzie zastaliśmy jakąś panią. Tak nawiasem to mówiła do nas tonem pt:”Boże, jakie głupie dziecie, nie odzywajcie się w ogóle do mnie! Jaka zniewaga!”. Ona powiedziała, ze nic o tym nie wie. Jezuss… nie powiedziałam o czym nie wie == Bo Kyo poszła przed feriami do dyrektorki, która dała pozwolenie na krecenie filmu w ferie w szkole. Powiedziała, że nie trzeba zezwolenia na papierze. tak i tak paniusa w sekretariacie nic o tym nie wiedziała. Powiedziała, że zaraz kończy pracę (zerwała się o godzinę wczesniej z pracy ;_;) i idzie do domu. Poszliśmy więc do drzwi od szatni. W szatntni nikogo nie widzeliśmy. Piotrek (kolega Kyo) poszedł sprawdzić czy ta pani od sekretariu zamnkneła drzwi od szkoły, ponieważ wiedzieliśmy, że rzeczywiscie wychodziła. Wkońcu ktoś z szatni (szatniarka – jakie to inteligętne), powiedziała, że możemy poczekać w środku, na kogoś z sekretariutu. Kyo powiedziała, że poczekamy tylko na kolegę, a ta pani zamkneła drzwi. Ja myślałam, że wreszcie ktoś miły itp. Potem, gdy Piotrek wrócił zaczeli (on i Kyo) pukać do drzwi. Ale nikt nie otwierał. Zadzwoniliśmy nawet odpadającym dzwonkiem XD Czekaliśmy chyba z dwadzieścia minut, gdy zobaczyliśmy, że ona i jeszcze dwie siedzą sobie w szatni i piją herbatkę patrząc na nas i śmiejąc się i ciesząc. Piotrek walną głową w drzwi == Potem z łaski swej wielkiej pani podeszła do nas i powiedziała zaczynając od „Kochana młodzierzy”, a kończąć na „I proszę wiecej nie kopać w drzwi”. Oczywiscie wiadomo o co chodzi. Powiedziała, że w sekretariacie nikt nic o tym nie wie, więc nas nie wpuści. Nie no co za łaska. Musiała biedna odejść od herbatki i nas o tym łaskawie poinformować ==
Na zakończenie notki, zapraszam na button z gałcami Yui na samym dole kolumny z linkami ^^

rose20.gif