Byłam w środę na premierze Star Wars w Multikinie. Oczywiście na premierze z 18 na 19 maja. Film był naprawdę dobry, ale bardzo smunty. Więcej narazie nie będę mówić, bo a nóż wejdzie na mój blog ktoś kto jeszcze nie był na tym w kinie i przeczyta co o tym piszę o co się dzieje i może być trochę zły X.X W każdym razie i tak dużo człowiek dowiaduje się z samych zapowiedzi, ale co tam. Polecam StarWars.com, ponieważ jest to fajna strona i co każde odświeżenie (no nie każde) jest kawałek innej muzyczki z 3 częsci. W kazdym razie rodzice właśnie dzisiaj kupili nam soundtrack z tej części, ale dostaniemy dopiero na dzień dziecka v_v Tyle czasu czekania…
Niestety mnie nie pali się do środy po lekcjach, tak jak niekturym, biorąc pod uwagę kolejne wolne dni. Wszystko spowodowane borowaniem V_v Dobra nie mam strasznych zębów, żebyście nie myśleli, że tak jest, ale no niestety… life is brutal. Jedyne co mnie pociesza w środę to, że istnieje szansa, że znów pójdziemy do kina na Star Wars ^_^
Anakin jest taki śliczniusi w tej części, że nie mogę no *^^* Ja myślałam, że on jest przecudowny w drugiej części, ale patrząc na tego teraz… to normalnie nie mogę wytrzymać! Chcę mieć takuiego śliczniusiego i słodziutkiego męża XD A czytałam gdzieś, że film kręcono 55 dni, a te 18 miesięcy to efekty specjalne oO’
Co do zeszłej notki, to cieszę się, że całkiem wam się podobało. Chciałam napisać teraz coś innego, ale nie mam ochoty. Po Star Wars nawet wraz z Eriyą nie oglądamy Escaflowne’a ponieważ chcemy nadal mieć fazę na SW ^^ A co do opowiadań/horrorów (które mi nie wychodzą) to miałam pomysł, ale także oklepany. Chciałam wymyśleć coś innego, ale wszystko na co wpadam jest oklepane.
Jako lekturę mam teraz „Buszującego w zborzu”. Myślałam, że będzie to strasznie głupie, ale jest całkiem fajne. Dziwie się nawet, że to lektura. Ten kto czytał, napewno mnie rozumie.
„Kiedy już byłem gotów do drogi, z walizkami i całym karmem zatrzymałem się na chwilę w pobliżu schodów [...] -i wrzasnołem ile sił w płucach: „Dobranoc, kretyny!”. Założ eisę, że zbudziłem wszystkich chłopaków na całym piętrze”
„Chciałem zobaczyć co porabiają moi zboczeńcy, ale wszyscy pospuszczali żaluzje.”

W tej książce głowny bohater (nawet nie pamiętam jak się nazywa) ciągle mówi „cholernie”. Mnie to nie przeszkadza. Jakoś ta książka przypadła mi do gustu. Może dlatego, że nie jest tylko lekturą, ale i zwykłą książką.
g8.jpgheartbreak.jpg