Wreszcie znalazłam czas by napisać kolejną notkę. W życiu wiele się zmienia, szczególnie właśnie w tym okresie jakim jest okres wystawiania ocen. Moja średnia? Mierna… narazie jej nie wyjawię, bo jeszcze mi się oceny chwieją. Oczywiście mam nadzieje, że będą tymi lepszymi. Naszczęście niedługo koniec tego wszystkiego. Wczoraj miałam ostatni sprawdzian, ale oczywiście kartkówka jeszcze jest jutro, mam ją gdzieś bo nie zmienia mi oceny. Jutro też odpowiadam z chemi, daję do sprawdzenia zeszyt z biologi i nudzę się na lekcjach. Idę do szkoły na 9.35 ponieważ mam zwolnienie z wf do końca tego roku szkolnego. Dużo to nie jest, ale zawsze coś.
Dzisiaj miałam zabójczą konwersację z panią od wf. Miałam jeszcze dzisiaj 3 z wf. Wiecie czemu, ponieważ nie byłam na zaliczeniu pchnięcia kulą – byłam chora. Potem były płotki – 0p/5p, ponieważ nie mogłam tego jebustwa przeskoczyć (nie po roku zera ćwiczenia tego, baba tak poprostu nagle z tym wyskoczyła). Ale musiałam jeszcze przebiec 60m, nie zdążyłam. Potem to już miałam rozwalone kolano i nie ćwiczyłam, byłam narazie bez zwolnienia lekarskiego. Wtedy był kolejny sprawdzian. Potem jak oddałam jej zwolnienie to zaczeła mi mówić, że to nic nie zmienia, bo zwolnienie dałam jej dopiero 6 , a my te sprawdziny niby cały maj zaliczamy. Myślałam, że autentycznie na miejscu ją zabiję. Jaki maj? Pojebało ją totalnie? Tydzień, a nie maj. No ale mimo tego, że mam zwolnienie musiałam coś zaliczyć by nie mieć 3. Brakowało mi 6p. No więc Rzuciłam kulą, bo to niby nie ma nic związanego z nogą. No to dostałam 4p na 5p. Dodała mi jeden za to, że chodziłam na basen i jeszcze muszę zrobić gazetkę o sporcie. Głupia kretynka! Wf nie powinien się wliczać do średniej! Jakiś tłuścioch z innej klasy miał 4, a ja miałam 3!! Oczywiście, nie to że jestem nie toleranycjna, ale żeby osoba trochę mniej sprawna (i to widać) miała lepszą ocenę odemnie? – tej mimo wszystko lepszej sprawnie. ECH i tyle!
Cieszę się, że to już koniec roku! Wiecie co pani od franca powiedziała? Że już za trzy miesiace wszystko od nowa. Jakie to miłe, nie ma co.
W każdym razie kończę notkę bo muszę posprzątać,a droga Emileczka tego nei zrobi mimo, że nie idzie jutro do szkoły, tylko ja – ta co ma lekcje i musi się uczyć musi to robić za nią. Wielkie dzięki kochana siostro!

PS. Wybacz Miyuki, chciałam napisać list w weekend. Mam nadzieję, że nic Ci się złego nie stanie i że jak już wrócisz do domu, wszystko będzie dobrze! Trzymam za ciebie kciuki. Szkoda, że nie zdążyłam z tobą pogadać, ale niestety jesteś tam już pewnie na miejscu. Wybacz, że nie pogadałam z tobą.