Więc zacznę od tego. Ta notka nie będzie tak samo wartościowa jak ta, którą napisałam przed chwilą i mi się skasowała mimo iż ją skopiowałam.
Dzisiaj skończyłam pisać moje opowiadanie na maszynie do pisania. Dopiero dzisiaj nadałam tytuł itp. Nazywa się „Trzynasto stronnicowy pamiętnik wampira Coena Vigerias”. Nad „e” w imieniu są dwie kropeczki.
Tak wiem kyo, wykorzystałam imie z rpg, które dla mnie wymyśliłaś XD
We wtorek rano jadę na działkę kyo razem z nią, Kają i Eriyą. Czad. Tym razem ja będę master of the game, z tego co mi wiadomo.
Wiem, może się zdawać iż oklepany temat. Och bo wampir, och bo siamto i tak dalej. Ale z tego co jak na razie napisałam i tak jest chyba najbardziej orginalne.
Co ja jeszcze tam pisałam… hymmm…
Dzisiaj robię z Eriyą maraton Escaflowne’a. Ponieważ jutro ostatni dzień z komputerem, a my nie obejrzałyśmy do końca to musimy obejrzeć. Zostało nam 9 odcinków, z czego trzy mamy na DVD, więc te mogą na razie poczekać.
A już wiem co mogę jeszcze opisać. Dzisiaj było spotkanie z świadkami rodziców, ponieważ 30 czerwca jest ich dwudziesta rocznica ślubu. Dostaliśmy od cioci i wujka aparat fotograficzny ^_^ Ciach mach i już w ciągu spotkania wszystkie zdjęcia wypstrykane XD Nyhh kocham robić zdjęcia. Chyba polubię się na zdjęciach (czego oczywiście wcześniej nie lubilam).
Więc sayonara i dozobaczenia ludziska XD