No więc niestety mój zabójczxy plan napisania notki we środę w nocy nie wypali, ponieważ już dzisiaj nie będę miała internetu na tym komputerze. Zmieniłam już hasło do bloga, ponieważ dopiero jutro spotykam się z Kają i to u mnie w domu, więc wybacz Kaja, ale wydaje mi się, że i tak będzie Ci pasowało ^^
Przyjaciółka Eriyi, Patrycja, zaproponowała wczoraj by Eriya zrobiła coś z włosami, bo tyle lat ma taką samą fryzurę, a w końcu okazało się, że ja chcę ją zmienić. Mam dość tych 70cm kudłów. Są strasznie wkurzające, kiedy jest gorąco, a w Indiach to chyba zwariuję. Chcę obciąć włosy do ramion i je … e.. wycieniować? Wciąż nie wiem jak to się nazywa. Ścieniowanie, cieniowanie, wycieniowanie…. rany, nie mam pojęcia. W każdym razie zaproponowałam to mamie, powiedziałam, że nawet ja mogę zapłacić (bo bez zgody mamy to mi nie wolno, nawet butów kupić), ale powiedziała, że zobaczymy jak to będzie w Indiach. Potem na całe szczęście powiedziała, że się zastanowi.
Czy wy też macie takie „problemy”?
Bez zgody rodziców, nie możesz obciąć włosów, grzywki nawet. Musisez z nimi ustalać jakie chcesz kupić buty, spodnie i tak dalej, pół godziny w sklepoe, bo trzeba sprawdzić jaki to materiał, czy nie jest za głupie w ich kategorii.
No cóż. Wkurzające.
No to czas na totalne pożegnanie ^_^