Dzisiaj w szkole wydarzyło się coś strasznego.
W mojej klasie jest dziewczyna, która ma młodszą siostrę, ona nazywa się Aisha, a jej siostra Natasha.
Dzisiaj na lekcji wf, Natasha zemdlała biegając, miała dziurę w sercu, ale lekarz uznał, że mimo tego, może ćwiczyć.
Karteki szkolnej, ani tlenu nie było, mimo iż w Indiach są takie zasady. Karetkę zlikwidowano ostatnio, ponieważ dyrektro, pan Bayly (czy jakoś tak -czyt.Bejli) uznał, że skoro nic się nigdy nie dzieje, to niech tam nie stoi.
Natasha nie mogła oddychać.
Już się nigdy nie obudziła.
Pojechali z nią samochodem męża nauczycielki od wf. Pojechali do szpitala, który był bardzo daleko.
Gdy dojechali, Aisha pojechała do szpitala. Powiedziano jej, że wszystko w porządku, gdy wróciła do szkoły, Natasha umarła.