naria blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2005

Idę dzisaj do kina na Pottera ^^ Nie mogę się doczekać chociaż jak sobie wyobrażam, że będę oglądała z hindusami… Jak już raz byliśmy w takim niby kinie to ciągle ktoś za nami gadał, nawet nie przyciszając głosu, i ciągle ktoś się wiercił, wychodził z sali… boże.. to będzie po prostu straszne.
Ale cóż, mam nadzieję, że jakoś to zniosę i będzie całkiem dobrze…
Po za tym patrząc na reklamy tak jakoś czuję, że mi się nie spodoba ten film. Sama nie wiem czemu, ale no nie wiem.. może to dlatego, że słyszałam wiele razy, że ta część jest do kitu.
W każdym razie jest parę błędów które mi się nie podobają. Bo Hermione na tym balu (ha nie czytałam tej części książki XD dalszych zresztą też) ma niebieską sukienkę, a dają różową. Było by – dla mnie, OK, gdyby nie to, że różową, że niby takie słodziutkie itd.
W każdym razie już nie zanudzam was nudną notką.
francehermione2.jpg
Ona się niesamowicie zmieniła, porównując z 1 i 2 częścią.

Trzeba coś napisać, bo się koledzy śmieją z poprzedniej notki.
No więc, może pamiętacie, jak mówiłam, że ten szablon mi się zapewne nigdy nie znudzi? Ha! Już mi się znudził XDD
Dzisiaj łaziliśmy po jakiś tam miejscach, bazarkach itp. i kupiłam sobie fajne kolczyki, z jakimś czarnym kamniem, ale nie krwawrnikiem, jak myślałam. Patrzyłam jeszcze na pierścionki, ale prawie nic nie znalazłam.
W Indiach to przepadają za gigantycznymi pierścionkami. Więc dowiedziałam się, że mój pierścionek, taki srebrny z trzema, teraz dwoma, kawałkami masy perłowej, nie może być naprawiony.
A to był mój pierwszy pierścionek i najbardziej go lubiłam… Teraz będę musiała kupić jakiś inny… Bo nie umiem zrezygnować z jakiegokolwiek, mimo że mam ich już 6 XDDDD
Wybacz mi Kaju, że nie wchodziłam na gg ani na blogi, ale jakoś zajęta byłam wieczorami… Musimy jakoś się umówić z tą rozmową…
Ale ja głupia jestem, jak słowo daję..
A teraz jeszcze ten problem… wszystko ci Kaju dokładniej opowiem jak przyjedziesz.
victorian-rings-india1.jpg
Idealny przykład

Trzeba napisać coś nowego, bo już mnie nudzi ta notka.
Tak dopiero niedawno zorientowałam się, że większoś osób, które znam miało dziewczynę lub chłopaka.
Tzn. mało osób w Polsce, ale tutaj w Ambasadzie, nawet Szymon, młodszy odemnie prawie o dwa lata miał już chyba dwie dziewczyny.
A ja jestem zawsze samotna, a jak śni mi się wspaniały sen, że ten który mi się podoba, jest moim chłopakem to budzę się i od razu jest mi tak przykro, że to był tylko sen. Tylko sen. Tak naprawdę, to on nawet pewnie nie wie, że go lubię.
Bardzo chciałabym urodzić się chłopakiem. Tak bardzo… oni mają tyle możliwości… Jakbym mogła wybrać, to chiałabym być chłopakiem.
Chłopaki, mimo że tego nie robią, mogą się tak fajnie zachowywać, a gdzie ja tu nagle zacznę upodabniać się do takiego Lestata?
Mój Boże! Chcę być chłopakiem! Ale nie jakąś tam obrzydliwą operacją, tylko naprawdę nim być…
Tak bardzo żałuję, że jestem dziewczyną… Jeszcze nic tak miłego mnie nie spotkało dzięki temu, że jestem dziewczyną, a jakbym była chłopakiem, to byłabym bardziej szczęśliwa.
Oczywiście nie mam na myśli naszych Polskich chłopaków, co to tylko o HH myślą.
Chciałabym urodzić się w latach 1700 i urodzić się jako płeć przeciwna mojej rzeczywistej płci….

Opiszę pożądniej, ale teraz wstępem:

Podobno, tak jest w filmach, gdy ktoś zaraz umrze lub coś, to przelatuje mu przed oczami całe życie.

U mnie mimo tego niebezpieczeństwa – tak nie było…


  • RSS