Trzeba coś napisać, bo się koledzy śmieją z poprzedniej notki.
No więc, może pamiętacie, jak mówiłam, że ten szablon mi się zapewne nigdy nie znudzi? Ha! Już mi się znudził XDD
Dzisiaj łaziliśmy po jakiś tam miejscach, bazarkach itp. i kupiłam sobie fajne kolczyki, z jakimś czarnym kamniem, ale nie krwawrnikiem, jak myślałam. Patrzyłam jeszcze na pierścionki, ale prawie nic nie znalazłam.
W Indiach to przepadają za gigantycznymi pierścionkami. Więc dowiedziałam się, że mój pierścionek, taki srebrny z trzema, teraz dwoma, kawałkami masy perłowej, nie może być naprawiony.
A to był mój pierwszy pierścionek i najbardziej go lubiłam… Teraz będę musiała kupić jakiś inny… Bo nie umiem zrezygnować z jakiegokolwiek, mimo że mam ich już 6 XDDDD
Wybacz mi Kaju, że nie wchodziłam na gg ani na blogi, ale jakoś zajęta byłam wieczorami… Musimy jakoś się umówić z tą rozmową…
Ale ja głupia jestem, jak słowo daję..
A teraz jeszcze ten problem… wszystko ci Kaju dokładniej opowiem jak przyjedziesz.
victorian-rings-india1.jpg
Idealny przykład