naria blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2006

Apel klasowy

5 komentarzy

We wtorek mam apel mojej klasy. Ja osobiście czytam, ale w sumie to bardzo mało, więc jakoś się tak nie przejmuję. Bardziej się przejmuję egzaminami jakie będę miała idealnie za rok.
Będę szósta w kolejności no i mój tekst ma trzy linkijki. Heh. No w każdym razie mam nadzieje, że nie będę czytała jakbym była jakimś kujonkiem. Ty Eriya chyba za bardzo się starałaś.
Takie pytanie. Co byście zrobili na moim miejscu?
Napisałam opowiadanie na maszynie do pisania. I tak, Eriyi, Kajosławkowi (nie wiem czy aku też) się całkiem podobało. Kiedyś myślałam o tym, by poszukać wydawnictwa (co prawda myślałam o innym opowiadaniu).
Ale tak sobie myśle, że wampiry są tak częste, że raczej nikt nie zainteresuje się tym. W sumie ma mało stron, jeżeli patrzeć na to z perspektywy drukowania.
Myślałam o np. Świat Książki, ale jakoś naprawdę wątpie by to kogoś zainteresowało… A fajnie by było jakby wyszło :)
Ale marzenia marzeniami, niestety…

Dzisiaj mamy wolny dzień, ponieważ jest dziń Niepodległości Indii. Normalnie mam ochotę obejrzeć Independenc Day.
Ćwiczyłam bardzo dużo i wiecie ile schudłam? 400 gramów! Tylko! Mam tego dosyć! W ogóle nie chudnę! A Eriya to kurwa chuda jak patyk! Mieści się w spodnie dwa razy mniejsze od moich! Wiecie jakie to wkurzające? Twoja siostra ma wszystko dwa razy mniejsze! Też tak chcę. Mam totalnie siebie dosyć! Jesteś obleśnie obleśna! Można się naprawdę dobić.
Co mam ze sobą zrobić by schudnąć 10 kg? Strasznie mi trudno, bo teraz kiedy mamy serwantkę, to mamy deser codziennie, a ja nie umiem się oprzeć i zawsze dużo żrem. Po prostu nie umiem powiedzieć sobie – NIE JEDZ TEGO!
A jak patrzyłam, to ten cholerny tłusczc to mam normalnie wszędzie! Na rękach (na nogach, to już w ogóle!) no i nawet nad brzuchem! Już nawet nie sam brzuch, ale jeszcze trochę wyżej, można pociągnąć za takie gigantyczne zwały tłuszczu!
Dobrze (mam nadzieje), że tego w ubraniach nie widać, bo chyba by wszyscy odemnie uciekali. Dziwie się, że Michał tego jeszcze nie zrobił po tym jak w Busiku podniusł mi bluzkę ==’ A ja siedziała, czyli ten cały tłuszcz jeszcze bardziej się zebrał! ECH!
To zdjęcie tej palmy, wreszcie pomyślałam i po prostu zapisałam w jpg więc otwiera sie szybko (no może nie aż tak szybko).
Tak nawaisem, boże jak zielono jest w tych Indiach po monsunie. Teraz to wszystko takie wyschnięte, a jak patrze na nagrania z przyjazdu, to tu było tak zielono! Zresztą widać na zdjęciu jak zielono.
palma06.jpg

Nakus.JPGTyaa… To jeszcze, gdy Kaja była z nami i poszliśmy do świątyni takie niby wszelkiej wiary (mimo, że budowla była w kształcie kwiatuszka XD a to jakiśtam hinduski znak religijny).
Przed chwilą zmuszałam się (chyba po raz pierwszy w życiu) by zjeść chipsy. Wszystko dlatego, że mama kupiła takie ostre, żeby spróbować. Ona sama zjadła mało, a my musiałyśmy jeść te ostre chipsy! Po prostu już mi się żygać chciało i bałam się, że się zżygam. A co najgorszę, boje się, że będę żygać w nocy… Mam takie uczucie… Nie chce zażygać nowego pokoju ==’
Kajuś, założyłam misiowego bryloczka na moje klucze do domu, ponieważ jakoś nie miałam gdzie je położyć. Teraz są na biórku i widze misiaczka codziennie jak sięgam po coś do pisania ^^ Klucz wepchnęłam do tego niebieskiego, a misio wystaje ^^
A ja mam temperaturę. Dzisiaj w szkole podeszłam do koleżanek, żeby się o coś zapytać, a tu jedna z nich tak nagle wyskakuje, że jestem strasznie blada ==’ A ja czułam się normalnie…
W ogóle dzisiaj mam naprawdę wspaniały humor (rzadkość!)! Ponieważ na dramie jakiś czas temu robiliśmy improwizacje na temat drugsów. Ja byłam z Sarah, Cassie, Jin, Saną i Lakshmi. Sarah była córką Lakshmi, miała być właśnie tą co pali i ćpa, a Laksmi była jej bogatą i ze wspaniałą reputacją matką. Sana była nauczycielką, która przyłapała Sarhę na paleniu w szkole. Jin była jej koleżanką od sprzedawania papierosów, a Cassie lekarką. Ja byłam przyjaciółką Sary.
Ona tam się kłuciła z mamą ciagle, potem ją zabiła itp. kazdy miał swoje role bla bla. Potem niby zadzwoniła do mnie, żebym przyszła (jak już zabiła swoją matkę). Gdy przyszłam zaczęłam panikować, krzyczeć i w ogóle. I tam się dalej potoczyło.
Dzisiaj mieliśmy wybrać jakiś moment i opisać go aktując i używając czasu teraźniejszego. Na początku wymyśliłam coś zupełnie innego, bo źle zrozumiałam:
+ I’m going to Sarah’s house and I’m worried, because she had so stresed voice and I could hear she’s crying. I’m wondering what could happen.
+ When I’m nocking to her house door I can’t wait to see her and finally know what happened and is it conected to her problems with mother.
+ When I hear that somebody is coming fast to door I’m more intersted in her situation, somehow I’m a bit afraid that maybe she did something to her mother or her mother did something to her.
+ Suddenly Sarah just grabes me and that makes me more stresed about this whole situation. She’s not saying aything so I think that something serious happened and she can’t describe it.
+ Then I see Sarah’s mother dead body laying on the floor. I pulled away my hand and I started to panic. I couldn’t belive that my friend really killed her mother.
+ I can’t look on this body, it makes my sick. I feel a big fear. When Sarah sees about hiding this body I just want to run away.
Tak było orginalnie, ponieważ myślałam, że my to tylko czytamy. Potem się okazało, że też aktujemy no i to ma być czas teraźniejszy.
No więc przypomniałam sobie, że ja niby poszłam do więzenia na 15 lat, ale nie mogłyśmy tego pokazać w przedsawieniu, więc będę reagowała na więzienie.
I tam gadałam jak to nienawidzę Sary, bo zrobiła to specjalnie, że ja jestem niewinna bo nikogo nie zabiłam i bla bla.
Potem słyszałam, że im się podoba, a Cassie powiedziała, że z moich wszystkich jakie widziała, to było najlepsze. ^^’ najbardziej podoba mi się to, że coraz lepiej mi idzie (zwłaszcza w scenach złości – ciekawe czemu). Tak się cieszę cały dzień. Jak to miło jak ktoś ci tak powie ^^
Po prostu jestem taka szczęśliwa, bo to było takie krótki, jeszcze zapomniałam jak jest „szpital” po angielsku i tak gadam:
„Sarah is in the… hospital! and I’m here!”
Coś w tym stylu, że tak się zatrzymałam i krzyknęłam szpital ==’ Jakbym normalnie sobie coś genialnego przypomniała XD
Another happy day :) (another happy landing – Obiś ^^)

…Walentynki! Dlatego właśnie zmieniłam szablon, ale zapewniam, że potem wrócę do tamtego starego.
Dzisiaj bawiłam się trochę Power Pointem ^^” Robiłam takie beznadziejne slajdy typu:
„Po tym jak Anakin został Jedi, Amidala postanowiła zostać dorbą matką.
-Dlatego zaszła w ciąże
-Urodziła swoje dzieci
-I je nie wychowała, ponieważ umarła.”
I jakiś uśmiech przekreślony, że niby nie było im dobrze XD
Słyszałam, że w naszej szkole będzie jakaś imprezka z okazji walentynek, tylko problem w tym, że ja i Eriya mamy lekcje polskiego. Szczególnie biedna jest Eriya, ponieważ ma później.
Mam nadzieje, że impreza zacznie się później, jeżeli w ogóle będzie.
Tęsknię za Kajosławkiem i aku ^^ A za resztą nie XP
Zapomniałam wspomnieć (to było dawno temu) ja, Eriya i Kaja miałyśmy robione mandi. Takie hinduskie coś, poszukajcie se na góglu.
„Szacun” Kajoch XD
Te podstrony, które jeszcze nie zmieniłam, zmienie potem, u mnie jest już dużo po pierwszej w nocy.

Hym… Nie moge teraz pisać tu czegokolwiek osobistego, chyba, że złoże hasło. Co lepsze?
Wszystko zalezy od mojego punktu widzenia, ponieważ mam takich wspaniałych kolegów co czytają mój blog, a potem się naśmiewają. Więc… jakoś nie mam ochoty pisać czegoś szczególnie prywatnego…
Zatanawiałam się niedawno, kim mogłabym być tak naprawę, skoro nic mi w życiu nie wychodzi. I akurat w tym okresie czasowym obejrzałam SW III i potem sceny dodatkowe (które ubustwiam). No i tak sobie pomyślałam, jak fajnie by było gybym została taką aktorką, co gra w filmach Amerykańskich/Angielskich (nieważne, byle fajnych). Przypomniałam sobie, że na przedstawieniu A Midsummer Night’s Dream była bardzo fajna atmosfera w trakcie prób i tak szczeże mówiąc, lubiłam takie atmosfery od zawsze i tak sobie pomyślałam, jak fajnie by było, gdybym została aktorką.
To jedyne co tak naprawdę mogłoby mi wyjść, ale problem w tym, że jest tyle milionów osób, które chcą być aktorami… że tak szczeże mówiąc (z moją urodą [żyga]) to nie udałoby mi się zostać kimkolwiek z tej dziedziny…
Tak szczeże mówiąc, najbardziej chciałabym być aktorem, ale praca backstage też ma swój swojski klimat. Nawet mogłabym pracować jako ktoś kto styka się z aktorami, ale i tak wolę samo aktorstwo.
Sama nie wiem. Chciałam wziąśc w szkole Dramę Higher Level, ale tam trzeba robić jakieś straaaszzzne przedstwienia.
Ale z koleji, wrócę do Polski i gdzie znajdę casting na film typu Lord of the Rings?
Zresztą… sama nie wiem. To chyba tylko marzenie, pewnie skończę za biórkiem jeżeli dobrze pójdzie…

Kaja

3 komentarzy

mydwie.JPGmydwieznow.JPGkajocha.JPGrasie.JPG

40 minut po Twoim wylocie z Delhi…



Zapraszam na grono.net – zobaczcie nasze zdjęcia (mnie szukać pod Ayuutsu albo coś takiego)

Nic nowego

2 komentarzy

To straszne! Mój blog za dwa i pół miesięcy bedzie miał dwa lata! Dwa!
Trochę czasu już się tym blogem zajmuję… A pamiętam jak miał rok.
W każdym razie dzisiaj mam wolne, bo jest jakieśtam święto, nawet nie wiem.
Muszę posprzątać pokój i zając się trochę nauką i odrabianiem, ale jest mi trochę trudno, bo wtedy Kajosławek nie będzie miał co ze sobą robić, bo na ziemi lekcji raczej odrabiać nie będę.
Wkurzyłam się wczoraj.
Taki jeden cymbał, który uważa się za najwspanialszego dość mocno mnie obraził wczoraj, no i popchnął na dwa metry. Dupek jeden. Nosiłam taką opaskę, o którą go poprosiłam i zawsze ją nosiłam, nawet jak się pokłuciliśmy, ale teraz to przegiął i nosić jej nie będę. Wiem, że to nie ma od jego strony niczego wspólnego, bo to było tylko danie jakiejś opaski, ale ja zrobiłam sobie inną branzoletkę. Nie będę nosiła czegoś od takiego dumnego debila.
Piszę notkę, ponieważ pisałam na każdym moim blogu, więc i tu musiałam, żeby było sprawiedliwie :P
Zapaszam na dilando blog.

Corbett

3 komentarzy

A ja byłam w Indyjskim (hinduskim) parku Narodowym Corbett.
Było tam wiele zwierzątek, jak jelonki, łosie.
Na przejażdzce słoniem, wiedzieliśmy tygrysa z odległości około 7m.
Fajnie było… tylko szkoda, że jutro pierwszy dzień szkoły… ta myśl psuła mi całą wycieczkę.
Jeszcze wycieczkę zepsuło mi to, ze obudziłam się o 6 i coś mi w szyji pstryknęło i już nie mogłam nią za bardzo ruszać. Potem dostałam ochrzan od taty, że niby zmyślam i ciągle narzekam. Potem jak na siłe ciągnęłam tą szyję, okazało się, że źle robię ==
Można się zatłuc. W kazdym razie, już jest lepiej.
Z dniem przed przed wczorajszym, czyli piątek postanowiłam zostać aktorką, ale na serio. Od dzisiaj zaczynam naprawdę nad tym pracować! Obiecuję sobie!
->No może nie od dzisiaj, tylko od jutra :)
W każdym razie, naprawdę do tego chcę dążyć, jak wrócę do kraju to będę ciągle szła na castingi… W sumie mam teraz drama kurs więc mam większe szanse niż jakaś dziewczyna co brała urdział w jakimś tandentym przedstawieniu w polskiej szkole.
->No i brałam udział w poważnym przedstawieniu, z kostiumami, prawidziwymi próbami, światłami itp.
W każdym razie przegram zdjęcia z wycieczki na kompa, a wtedy pokażę tygryska ^^

A-ha-ha

Brak komentarzy

A ja zemdlałam, a wy nie :P

Spoko, to wcale nie brzmi tak fajnie jak wyglądało naprawdę…

yy…

Tyaa… spoko… nieprzyjemnce uczucie…

Nowy Rok

2 komentarzy

Wszyscy wiedzą, że jest nowy rok więc nie musze nic więcej o tym pisać.
Chwała Bogu.
Ten ‚nowy rok’ zaczał się okropnie i pewnie będzie tak trwał przez cały ten rok, biorąc pod uwagę, że zachorowałam (w Indiach!) i ciągle się źle czuje, a dzisiaj to już w ogole, bo na dodatek musiałam odrobić lekcje na poniedziałek!
haaaa a ja mam nadal wolne :P
W każdym razie źle się czuje, a w piątek jadę do Corbetu.. e.. no cóż… Dzikie zwierzęta?
To będzie strasszne – jechać na słoniu, a wokół mnie dzikie zwierzęta…
No i nie można nic mówić, ponieważ się je odstraszy, a jak ja będę kasłać non stop, tak jak teraz i w ogóle, to chyba nic nie zobaczymy.
W każdym razie nie mam ochoty oglądać tygrysów i lwów…
I najgorsze, to, że będziemy musieli nocować tam przez dwie noce!! W jakimś chlewie pewnie! No bo czego można się spodziewać po indiach?


  • RSS