A ja byłam w Indyjskim (hinduskim) parku Narodowym Corbett.
Było tam wiele zwierzątek, jak jelonki, łosie.
Na przejażdzce słoniem, wiedzieliśmy tygrysa z odległości około 7m.
Fajnie było… tylko szkoda, że jutro pierwszy dzień szkoły… ta myśl psuła mi całą wycieczkę.
Jeszcze wycieczkę zepsuło mi to, ze obudziłam się o 6 i coś mi w szyji pstryknęło i już nie mogłam nią za bardzo ruszać. Potem dostałam ochrzan od taty, że niby zmyślam i ciągle narzekam. Potem jak na siłe ciągnęłam tą szyję, okazało się, że źle robię ==
Można się zatłuc. W kazdym razie, już jest lepiej.
Z dniem przed przed wczorajszym, czyli piątek postanowiłam zostać aktorką, ale na serio. Od dzisiaj zaczynam naprawdę nad tym pracować! Obiecuję sobie!
->No może nie od dzisiaj, tylko od jutra :)
W każdym razie, naprawdę do tego chcę dążyć, jak wrócę do kraju to będę ciągle szła na castingi… W sumie mam teraz drama kurs więc mam większe szanse niż jakaś dziewczyna co brała urdział w jakimś tandentym przedstawieniu w polskiej szkole.
->No i brałam udział w poważnym przedstawieniu, z kostiumami, prawidziwymi próbami, światłami itp.
W każdym razie przegram zdjęcia z wycieczki na kompa, a wtedy pokażę tygryska ^^