Jutro walentynki, jakoś totalnie na to leję. Idę jutro do szkoły jak najbradziej na czarno jak się da. Wiem, że Indiach czarny, to jakby biały, więc powinnam się ubrać na biało, ale leje ich zasady i idę na czarno.
Wkurzyłam się jak cholera! Nie chce mi się opowiadać co się stało, bo tak naprawdę to nie wiem! Miałam kolegę, nie mam kolegi. Tak z dnia na dzień, po prostu, bezwytłumaczenia! Nawet nie chce powiedzieć czemu tak totalnie nas ignoruje, cokolwiek zrobimy. To co my zrobiłyśmy? He?! Pewnie sam nie wie, tylko tak mu się zachciało nagle wkurzyć na kogoś na pareset dni. Tak pewnie się to skończy, skoro zablokował mnie na gg, jak mu mówiłam, że może mi powiedzieć żebym się nie odzywała do niego do końca życia, nich mi tylko powie czemu. Byłam nawet gotowa to zrobić, bo nienawidzę takiej głupiej niepewności! To mnie denrwuje jak cholera, a jak widzę na pasku zadań imię osoby, z którą gadam na gg i obo „(zablokowany)” to mam ochotę kogoś zabić. Nienawidzę jak ktoś mnie blokuje mimo, że nie powiedziałam nic złego!
Skoro powiedział, że za nic jest zły, to o co mu kurwa chodzi! Jak można być złym za nic?! Ja tego nie pojmuję!
Myślałam, że to mój kolega. Najwyraźniej każdy chłopak prędzej czy później taki się okazuje. Mam tego dosyć, mam siebie dosyć! Chce się rzucić przez okno, ale jest za nisko! Chce się zadźgać, za bardzo się boję! Chcę wziaść tabletki nasenne w dużej ilości, muszę mieć receptę! Czemu ten jebany świat jest taki jebany!
Przecież to można pierdolca dostać! Gdybym miała wybór, wybrałabym bycie chłopakiem, oni przynajmniej nie zakochują się ciągle i nie myślą o tych chłopakach i potem nie są przez nich krzywdzeni!
Czemu za każdym razem, jak mam kolegę, i się zapytam, np. o takie wyjście na tańce, to potem od razu mnie ignoruje?!
Gadałam sobie normalnie z kolegą, poprosiłam go żeby poszedł zemną, a on teraz wyraźnie mnie ignrouje. A myślałam, że skoro taki miły był itp. to będzie dla mnie miły! Ale to moja wina, bo się nie zapytałam czy kogoś ma. Głupia jestem! Na pewno kogoś ma!
Jutro dzień zapowiada się jeszcze 100 razy gorzej od zeszłorocznych walentynek, kiedy także pisałam kto się cieszy, że one są.
Kurwa, a myślałam, że będzie fajnie! Dziękuję bardzo drogi panie! Powiedziałeś, że mogę wybierać jak mam się wobec ciebie zachowywać! Wybrałam opcję, że nigdy nie istniałeś! Koniec, gdy tylko ktoś mi o tobie wspomnie, nie znam cie!