No mam wolne, ale jakoś dużo czasu wolnego nie mam. Ciągle coś robię, piszę na maszynie, gram na komputerze, uaktualniam blogi, chodziłam na konie (wczoraj miałam ostatnią lekcję ze względu mojej szyji).
Skończyłam pisanie kolejnego opowiadania do moich wampirów. Na razie więc mam Coena, Elisę (nowe) i napisane przez Emi, Yui Bobo (XD Bobo XD), teraz piszę o Renaux („aux” czyt. „o”).
Muszę zrobić pracę domową z art i poslkiego na dzisiaj (art naszczęście nie na dzisiaj). Jak zwykle w wtorki mam te głupie lekcje polskiego.
Zrobiłam Hermisiowi pare zdjęć dzisiaj, ale jak przeglądałam zdjęcia w aparacie to zobaczyłam, że rodzice też jej zrobili i to takie urocze, że aż pokażę :)
Nie ma to jak mój kochany Hermiś.
-zdjęcie
Na blogu star-of-love jestem zmuszona zmienić RPG z Fushigi Yuugi na jakieś inne. Po prostu nie dość, że tych FY rpg jest tak dużo, to nikt nie pisał przez pół roku prawie.
No w każdym razie będę musiała niedługo zabrać się do odrabiania. Pewnie mam coś jeszcze zadane niż tylko art. Ach no tak, biologia. Wspaniale, szczególnie, że chyba obie dziewczyny z mojej grupy wyjechały gdzieś, jedna z nich napewno.
Wkurzyłam się ostatnio na siebie (zdarza mi się to coraz częściej). Przez to, że jestem gruba… i taka brzydka i w ogóle. Te wszystkie inne dziewczyny, zawsze komuś się podobają, a ja nie. Powinnam się zmienić ale na jaką? Milszą, bardziej tajemniczą, niemiłą, co do cholery mam zmienić?
Skoro 40% świata to mężczyźni, a 60% kobiety, to gdzieś musi być to 10% bez chłopaków i to zdecydowanie jestem ja…
Muszę naprawdę zacząć ćwiczyć, ważę za dużo. Za dużo. Zdecydowanie za dużo. Przesadnie za dużo.