Pamiętam jak zakładałam tego bloga, wtedy jeszcze nie miałam pojęcia jaka będę dnia dzisiejszego.
No ale nieważne co myślę.
Trochę ten blog zaczął mnie wkurzać ostatnio – nie wiem co na nim pisać i wszystkie szablony mi nie odpowiadają.
Nie wiem co pisać. Nie chce mi się zabardzo notek liczyć, ale chyba to zrobię by coś było tu napisane.
Rok numero duo: 77 notek
03.2005 po 15.03 – 2
04.2005 – 7
05.2005 – 7
06.2005 – 7
07.2005 – 4
08.2005 – 1
09.2005 – 7
10.2005 – 6
11.2005 – 4
12.2005 – 10
01.2006 – 10
02.2006 – 10
03.2006 do 15.03 – 2
W sumie napisałam 77 + 140 = 217 notek wciągu całego życia tego bloga.
No cóż. Powiedzmy, że od dnia 15.03.2004 zmieniłam się bardzo:
-nie ubieram się jak mama mi każe
-chodziłam do Galerii Mokotów itp. bez rodziców (z Eriyą)
-trochę inaczej podchodzę do myśli o chłopakach
-częściej płaczę
-jestem bardziej samotna
-miałam wiele problemów zdrowotnych itp.
-wyjechałam do Indii
-przejechałam się na słoniu (:P)
-poznałam wielu nowych ludzi
-nie zapomniałam o starych znajomych jak Kajuś i akuś itp. :P
-codziennie muszę nakładać na siebie make up by zakryć moją prawdziwą twarz, od której chce się człowiekowi żygać (nie mówię o maskarze, kredce do oczu lub coś w tym stylu)
-codziennie do szkoły maluje se usta, bo tak to wysychają i mnie to denerwuje
-nauczyłam się troszeczkę bardziej angielskiego
-będę niedługo chodziła na zajęcia nauki fleta (to nie jest moja zmiana w ciągu tych lat, ale się już zapisałam więc to ma wpływ jakby…)
-zdecydowałam, że jako chłopak żyło by mi się o wiele lepiej (chodzi raczej o psychiczną część, a nie … fizyczną)
-polubiłam bardziej czytanie
-napisałam parę fajnych opowiadań (a nie jakieś tam Brace XD)
-schudłam jakiś kilogram lub dwa
Mogłabym wypisywać wiele drobych rzeczy itp., ale jakoś mi się nie chce. Nie mam dobrego humoru do tego.
Wszystkiego najlepszego dla także dwórocznego, mojego „bliźniaczego” bloga Eriya blog.
Podstrony zmienię potem, teraz mi się totalnie nie chce. Musiałam wydłużyć limit notek, mimo iż liczba 10 jest moją ulubioną… cóż… Fanlistingi były za długie.

Teraz coś do klimatu, który mnie otacza od paru miesięcy.
Nature Boy
There was a boy,
A very strange
Enchanted boy
They say he wander very far,
Very far
Over land and sea
A little shy and sad of eye
But very wise was he

And then one day
One magic day
He passed my way
And while we spoke of many things
Fulls and kings
This he said to me:
The grates thing
Your ever know
Is just to love
And be loved in return