Cóż… To jedna z moich najgorszych, że tak powiem cech. Wciąż jestem zazdrosna o coś, lub o kogoś.
W tym przypadku o kogoś. Mam tylko nadzieje, że ta osoba tego nie przeczyta, ale raczej nie, bo jest na mnie bardzo wściekły.
Może ma rację, bo czemu miałby nie mieć?
W każdym razie, nie nawidzę być zazdrosna. Chciałam sobie pogapić się przez okno… a tu nagle przychodzi jego „koleżanka”, sama nie wiem kim dla siebie są i dlatego jestem zazdrosna.
Mówił, że niby zachowuje się tak zawsze, ale wcale tak nie jest. Dla mnie nigdy nie był taki miły (no może kiedy się poznaliśmy i trochę później, ale to nie trwało długo).
Mam tego naprawdę dość. Jeszcze nigdy nie cierpiałam tak bardzo. Olać tego głupiego Damiana i jego zachowanie. On w porównaniu z tymi był naprawdę tragiczny i w ogóle!
Jeden z nich ma dziewczynę starszą o rok, hinduskę… A drugi mnie wprost nienawidzi.
Sama nie wiem.. Tak zazdroszczę aku i Kai… I dlatego jestem zła na siebie, bo znów im zazdroszczę, ale ja tak bardzo chciałabym kogoś, z kim mogabym pogadać normalnie, kogoś kto byłby moim przyjecielem (płci przeciwnej) i nie znałby mnie tak jak siostra, przyjaciółka i rodzice… Nigdy nie mogę powiedzieć co czuję, chyba że Tobie Kaja na gg… Wkurza mnie to strasznie, bo jak tu byłaś to nie umiałam Ci tego mówić, a teraz żałuję, że Cię nie ma. Zanim prztjechałas też bardzo chciałam być tu juz była, a jak byłaś nie potrafiłam Ci wszystkiego mówić bez krępowania się…
Nienawidzę zazdrości… nienawidzę tego uczucia, że naprawdę zostanę sama. Nie wyobrażam sobie takiej mnie, całującej się z kimś. Taka Naka się całuję. To dla mnie tylko marzenia…
I to wcale nie chodzi o jakąś modę na manie chłopaka, mama mnie tym wkurzyła ostatnio, tylko o to, że ja naprawdę bym chciała, nie po to by szpanować, tylko by mieć kogos bliskiego… nie mam Kaji… nie mogę Eriyi całego życia zmarnować na słuchanie mnie, bo ona sama ma swoje sprawy i problemy… czemu miałabym zawracać jej głowę?