sxda14.jpg
Jakiś czas temu, zanim wyjechałam, miałam znajomego, z gimnazjum. Właściwie poznałam go, gdy już były wakacje, ale często widziałam go w szkole no i jakoś chciałam go poznać. Gdy to się w końcu stało, nie pamiętam jak dokładnie, ale przez gg, to pamiętam że spotkaliśmy się dwa razy zanim wyjechałam. Matko to się zdaje tak dawno temu…
Tak się akurat składa, że ostatnio myślałam o nim i jakby się z nim skontaktować, a tu proszę, pewnego pięknego dnia widzę, że wysyła mi wiadomość ^^
Niestety nie mógł pogadać, ale chciałam mu pokazać moje zdjęcia, więc jutro na pewno będę na kompie i będę czkekać ^^ Tylko, że pierw musze historię odrobić… ehh… trudna praca… nierozumiem jej… No cóż, co by tu dużo mówić,
wkurzyłam się dzisiaj na kolegę z ambasady. Zachowuje się do kitu i pewnego dnia go wywalą. Wkurzył się na mnie, ponieważ mu powiedziałam gratulacje itp. Potem było że niby ja myślę że będzie też na mnie, ale mnie chodziło kurwa o niego. potem mi na gg mówi, że nawet jeżeli go wywalą i pójdzie do tego wojska, to niepowinnam tęsknić bo to „potężne” (chyba tak to ujął) uczucie. No sorry, wcale nie. Nienawidzę polski, a tęsknię.