t8rads.jpg
Nie wiem jak odemnić jej imie (Echa), więc po prostu napiszę w angielskiej wersji.
Byłam dzisiaj na jej przyjęciu urodzinowym. Ubrałam się ładnie, uczesałam ładnie i kupiłam ładny prezent. Nie mogłam się doczekać. Ale okazało się to przyjęcie – dla mnie, totalną klapą.
Wszyscy mieli jakiegoś kolegę lub paru ze swojego kraju i głownie z nimi gadali po swoim języku, a ja byłam sama… Siedziałam koło Chiaki, która przyszła ze swoją przyjaciółką Hisae, która miała wolny tydzień w Japonii, koło Jin, a naprzeciwko mnie była MJ i jeszcze jedna taka Koreanka, wszystkie trzy gadały ze sobą. Z resztą nawet kontaktu nie miałam…
Siedziałam tak 2h i słuchałam jak gadają po koreańsku z naprzeciwka i po japońsku z lewej strony. Po prawej natomiast byli inni, którrzy gadali po angielsku i jacyś chłopcy, nawet ich nie znam, ale wszyscy inni ich znali. Była jeszcze taka Anna, która gadała po portugalsku z Sarah, którą miałam nadzieję, że pogadam, ale jedyne co jej powiedziałam, to że ładnie wygląda, bo miała jakieś inne uczesanie.
Gdy widziałam, że Chiaki i Hisae się zbierają chciałam powiedzieć coś po japońsku. I tak sobie myślałam co byłoby najfajniejsze, jednak jedyne co przychodziło mi do głowy ze słow pożegnań to „sayonara”.
Wstały i już miałam to powiedzieć, ale wszyscy zaczęli krzyczeć „bye bye” itp. Było mi tak głupio, że nawet nic nie powiedziałam… nawet na mnie nie spojrzała, dlatego nie powiedziałm…
Potem myślałam, ok muszę iść, zaraz też będą tak krzyczeć do mnie, pod tytułem „papa fajnie było, szkoda że idziesz”, ale tylko tak z trzy osoby mi powiedziały pa…
Naprawdę mam zły humor przez to. Miało być fajnie, natomiast okazało się być okropnie. Pod koniec już tak patrzyłam na zegarek i wyszłam 5 minut wcześniej, bo już nie mogłam tam wytrzymać… A chciałam, żeby było tak fajnie, bo wreszcie wyszłam z nimi na dwór i w ogóle…
Jeszcze ostatnio denerwuje mnie, gdy widzę Sarhę (Sarah – nie wiem jak odmienić). Ona jest taka pewna siebie, przytula się do wszystkich chłopaków itp. A ja nie potrafię, dlatego mnie to denerwuje… bo wtedy sobie przypominam jaka to ja żałosna jestem, bo tak nie potrafię.
Boję się czasem, że wrócę do dawnej mnie.. czyli nie będę z nimi gadała ani nic, a tak bardzo chciałam się zmienić i wywrzeć wrażenie pewnej osoby. Myślałam, że mi się udało, a spodziewałam się, że to Emi (Eriya) będzie miała problemy, ponieważ jej było chyba trudniej się przemóc jednak.. to ona ma koleżanki.. a ja nie..
To właśnie nasze towarzystwo. W między czasie przychodziło więcej osób. Ja jak widać siedzę i pozuję czując się cholernie głupio, nieznając większości i nie gadając do kogokolwiek. Zresztą to właśnie jeden z tych chłopaków robił zdjęcie, dlatego wszyscy się śmiesznie ułożyli, gdy ja robiłam nitk nie zauważył, dopiero jak zrobiłam drugie to parę osób się patrzyło, bo zauważyło flesh z zeszłego…
t8rgip.jpg
Nie chce mi sie tego zdjęcia zmniejszać, bo i tak ma straszną jakoś (było ruszone i bez flesha, a wtedy wychodzą zawsze jakieś takie zjebane na tym aparacie).