naria blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2006

Mam już wolne, ponieważ u nas, w Delhi, kończymy wcześniej. Czerwiec najwyraźniej, z tego co mówią (przekonamy się) jest totalnie za gorący. Ciekawe więc jaki jest, skoro ja już nie mogłam znieść ostatnich dni >.>
Wstałam o 12. Jestem zła na siebie. Musiałam ciacho zjeść bo bym umarła z głodu zanim o drugiej byłby obiad. A jak weszłam do kuchni, wyglądało, że obiad będzie smaczny.
Z tym smoczkiem, jako samochód, to się poddałam na razie. Ciągle zmieniają zdanie, albo uważają, że to jednak wciąż nie to. Mają problem jak słowo daję.
Jutro dzień dziecka, nie mogę się doczekać! Dostanę wreszcie kulę śnieżną, którą tak bardzo chciałam na święta w 2004! To będzie z delfinkami, może więcj nie śnieżna, ale takie cóś i tak będzie spadać itp. :)
Zrobię zdjęcie jak dostanę i pokażę.
Apropos zdjęć –> Moja kochana tłusta kota. Zrobiłam to zdjęcie dzisiaj. Takieś ptaki śpiewały za oknem, i kota cholernie chciała zobaczyć, to ją wzięłam na parapet, a potem sobie właśnie tak słodko usiadła.
Trochę mi się teraz nudzi. Skoro wakacje, jestem zamknięta w ambasadzie, dużo osób wyjeżdża, nie ma szkoły, no i raczej często nie będziemy wychodzić, ale z tego co na razie jest zaplanowane, jedziemy do Singapuru na 6 dni! Znów będę latać ^.^
Jestem zła trochę, nawet bardzo, bo wszystkie normalny osoby w moim wieku wyeżdżają z ambasady. Zła jestem, bo wracają do Polski i potem będą się śmiać, że my się tu kisiłyśmy. Ale naszczęście przylatuje tu nasza koleżanka, której rodzice także pracują w ambasadzie, i jakaś nowa, z kolejnym młodszym bratem. Kicha! Tu nie ma żadnych ładnych chłopaków! Same tłuściochy!
Nawet taki jeden, co wygląda w miarę na chudego (13 lat), jest tłusty!
Nie mogę się łudzić, że będę miała chłopaka w ciągu następnych 3 lat. Może to dobrze, może i źle.
Swoją drogą, egzaminy się dawno skończyły. Napisałam moje oceny na moich innych blogach, jak np. naria-gold. Więc jeżeli ktokolwiek zainteresowany, wiecie gdzie znajdziecie je.
Dostałam takie year book, który jest zawsze robiony w naszej szkole. Tam przedewszystkim są klasy i zdjęcia każdej osoby, chyba że ktoś sobie nie zrobił. Moje zdjęcie jest trochę zjebane, ale zła jestem bo ułożyli mnie koło takiej rozpuszczonej debilki. Ale co tam. To bardziej ją pewnie obchodzi, że niby ja taka nie teges a ona taka bogata, piękna i w ogóle. Nawiasem, to jest tłusta i strasznie leniwa. Na zajęciach craft, czyli, że tak robimy takie różne rzeczy plastyczne, zawsze nauczycielka musi wszystko zrobić za nią, a jak już ona zrobi, to narzeka, że jest do dupy i chce od nowa.

No więc rodzice chcieli, żebym narysowała jakiegoś smoka, to by go zamieścili w garażu ambasady jakoś tak koło naszego samochodu, którego wciąż nazywają „Niebieski Smoczek”. No ale nie spodobał im się, uznali że za potforowy. Mama powiedziała, że ogólnie jest ok, ale wolą jakiegoś bardziej okrągłego i miłego =.=
Przerysowałam go w większości z książki „Lekcje rysowania i malowania FANTASY”.
10wofoh.jpg
No i jak wrażenia?
Jutro idę na Kod Leonarda Da Vini, a we wtorek o 7 wieczorem na X-men 3. Nie mogę się doczekać ^.^
Smoka powiesiłam nad łóżkiem, dokładniej przylepiłam, dlatego tal krzywo zdjecie wyszło. Rodzice nie chcieli takiego pięknego to nie :P Ale pokażę także tego „słodszego” co zrobię, jutro zapewne.
To jest wersja A3 chyba. W kazdym razie dwa razy A4. Kiedyś narysowałm tego samego, mniejszego. Ten nie ma tylu szczegółów, ponieważ miał być na ścianie by reprezentować samochód, nikt by się nie przyglądał szczegółom.

Nie nawidze chlopaków, prawie wszystkich. Jest tylko parę wyjątków, których lubię.
Dlaczego chłopaki teraz są tacy zjebani? Same dresy, palące dałny i jakieś niedojeby myślące, że są najpiękniejsze na świecie.
Mam ochotę kogoś pobić. Sama nie wiem co robić. Jak można pozbyć się miłości tak od razu? W sensie, już się nie zauroczyć nigdy więcej?!?!?!?!
Żygam sobą i tym wszystkim.
Mój charakter jest zjebany (mam mniej gadać czy co? żeby mnie ludzie nie poznali?), jestem brzydka (nic na to nie poradzę), jestem mało inteligęnta (na to też nic nie poradzę niestety) no i w ogóle jakaś taka debilna.
Zjebem jestem i tyle.
Miałam taką szansę być z kimś, ale dlaczego akurat poznałam się z nim bliżej, gdy musiałam wyjechać do Indii?!?!?!?!?!

Ale to nie znaczy, że macie nie komentować, tak jak poprzednią.
Musiałam zmienić szablon na razie, ponieważ z tym starym znów coś nie działało. Akurat zaczęłam robić parę nowych (jak widać) i pomyślałam, że mogłabym na jakiś krótki czas mieć jeden z nich, żeby zobaczyć jak wygląda.
Więc jak się podoba ten efetk, że ona wystaje zza ramki?
Na dzień dziecka dostanę „śnieżną kulę”, którą zawsze chciałam dostać.
Ostatnio cholernie często net pada co mnie denerwuje >.>
Jest także wiele monsunów, których nie powinno być o tej porze roku w Indiach. Teraz powinna być susza :P
Denerwuje mnie, że jutro są normalne lekcje, wiele osób mówiło, że już lekcji nie mamy, z kolei inne mówią, że mamy normalne. Sama nie wiem, jak przyjdę z plecakiem i okaże się, że nie trzeba było, będzie obciachowo >.> Jeżeli będą normalne lekcje, a ja nie wezmę, będzie także bardzo obciachowo >.>
Naprawdę nie wiem, co z tym zrobić, ale jedno jest pewne, kończę rok szkolny w tym miesiącu i muszę napisać jakieś notki na każdego bloga ==’
Oglądałam dzisiaj „Różową Panterę”. Było nawet fajne, momentami.

Trzeba coś napisać. Piszę na klawiaturze Eriyi, która mnie cholernie wkurza – nie dość, że trzeba mocno naciskać by mieć „ś” itp., to ma taki maly klawisz backspace i nigdy na niego nie trafiam i robi się takie „\”. Wkuuurzajace.
No dobra. Żeby wymyśleć jakiś ciekawy temat powiem, że Polska szkoła skończyla się, a angielska za mniej niż miesiac ^_^ Ha! Ja będę miała wreszcie wakacje. Zasługuję – zeszle wakacje miałam tylko 1 miesieczne zawalone pakowaniem się i wyjzadem. Więc egzaminy jakoś idą, będę musiała uczyć się biologi w ten weekend, bo naprawdę się jej boję oO Tyyyyleeee tematów, że szok!
Jakoś nie mogę uwierzyć, że teoretycznie niedlugo byłabym w pierwszej klasie liceum… To takie dziwne.. dopiero co było gimnazjum i ten cały przeskok. Ale tym razem nie preztrwałabym nowej klasy w polskich klimacie. Serrrio, nie zniosłabym (oczywiscie, jakbym nie wyjechała, bo tak to pewnie nie mialabym aż tak dużo kłopotów chodziać podchodzić do ludzi i myśleć, że pewnie będą niemili też mi się nie uśmiecha.) Cieszę sie, że wreszcie umiem gadać normalnie z chłopakami. To takie .. miłe :)
Pero ahora… por primera vez… Miro en el futuro con nueva esperanza…
Taki mały cytat po innym jezyku, zapewne Eriya wie co znaczy, bo ciagle mam go na opisie w gg.
Chciałam zmienić szablon, bo mnie strasznie do tego ciągnie, ale zabardzo nie chcą mi wyjsć. Podobają mi się, ale nie są jakieś super wybijające się – underworld. A robiąc html do tego niezły title dałam : Depp under the world – że niby takie Underoworld :D
No wracając do tematu wakacji to się cieszę, bo w weekendy mam więcej czasu by ćwiczyć (przypomina sobie zeszłą sobotę i niedzielę jak się katowała w pokoju i basenie – to akurat wtorek :]). No i w ogóle trochę schudlam, ale to pewnie przez klimat, bo od kiedy tu jestem (prawie rok Oo) to schudłam 4kg i pare gram co malo w sumie nie jest. Przynajmniej nie mam tak tłustego ryja v.V Trochę tłusty jest, ale przynajmniej nie jest aż tak źle.
Ale się wczoraj wkurzyłam na hindusów. Miałam lekcje fleta i potem musiałam poczekać na tatę aż przyjedzie. I tam oczywiście takie debile – myślące, że są cool, sie ciągle gapili i ryje cieszyli myśląc, że oni mi się podobają (nie pytajcie czemu tak myślę, to widać po nich!). No a potem jakiś motor przejeżdżał i tak zwolnił i tuż kołomnie przejechali (dwoje debili na motorku) bardzo wolno gapiąc się niedyskretnie na mnie. Ja nie wiem! Jakbym chociaż była ładna to rozumiem! Ale wkurza mnie też z jedej strony, że się gapią, bo jestem biała, a oni tacy obleśni :) No to racja, biali są szyściejsi od tych niechlujów. I nie pisać, że dzika jestem, że ich obrażam, bo ich nie widzicie :P A ja tak -codziennie.
A ja mam wolne dzisiaj i weeknd :)

Teraz coś z Epoki Lodowcowej:
xeeoaw.jpg
Komentowałam przed chwilą notkę na blogu Ols. Doszłam do wniosku, że moje życie nie ma sensu. Ona stara się rozwijać swoje umiejętnosci w rysowaniu, co idzie je dobrze. A ja?
Co ja takiego robię? No właśnie – nic….
Ciągle, o wampiry! Ale tak naprawdę one przecież nie istnieją i choć nie wiem jak bardzo będę to sobie wmawiać… to nie będzie prawdą.
Zastanawiałam się raz, skąd wziął się pomysł na wampiry, skoro nie to, że istnieją. A potem co? Znalazłam w internecie podczas szukania jakiegoś tam słowa z wampirami – nietoperz wampir czy jakoś tak. I skojarzyłam, że przecież ktoś dawno temu mógł sobie taką historyjkę wymyśleć, że taki nietoperz jest człowiekiem. I już! A przez to teraz, moje życie jest do chrzanu! No bo co ja chce robić w przyszłości?! Moje życie, nie ma przyszłości. Nie wiem.. sama nie wiem.
Głupia jestem. Cały czas wierzyłam w te wampiry, a one przecież nie istnieją!
Miałam nadzieje, leżąc w łóżku, że ja położę głowę tak, że będę miała odsłoniętą szyję, to że jakiś wampir pzyjdzie! *śmiech – hahaha na gg*
xeelcl.gif Ale prawda jest inna. Rzeczywistość jest inna. Co ja będę robić za parę lat?
No właśnie. Co będę robić? Nie będę siedzieć przed komputerem codznnie, nie będę mogła dłużej marzyć o byciu jakimś tam wampirem.
Nawet nie wiecie jak to jest! Tak bardzo lubię historię starożytności, średnowiecza itp. (chciałam nawet iść na studia na to, ale to nie ma przyszłości) i gdy słucham niektórych muzyk np. „Sunday Bloody Sunday” U2, to normalnie tak żałuje, że nie byłam wtedy wampirem i nie widziałam tego wszystkiego! Ja tak bardzo chcę się urodzić w XII wieku! Ale nie mogę – już za późno!
Według mnie, jakakolwiek praca jaką lubie – nie przyszłości. Co mam więc do cholery ze sobą zrobić przez resztę życia?!

Nie wiem jak to zapisać (żeby nie była końcówka asx i żeby się buforowało zawsze od nowa). Wie ktoś?

No więc. Zacznijmy od tego – są teraz egzaminy więc jest mi trudno znaleść czas, szczególnie jeżeli jestem zmęczona po 5 godzinnym egzaminie z artu. Ale ponieważ dzisiaj jest piątek, poćwiczyłam dużo i jestem naprawdę zdziwiona tym co już potrafię. Dzisaj dobiegłam do domu nie męcząc się, kopałam wysoko, mimo że niedawno nie mogłam wysoko podnieść i jakoś specjalnie się nie męczyłam i jak wyciągam ręce do nóg, to powoli, powoli zaczynam sięgać (mam długie nogi – to nie fair).
Kupiłam sobie naszyjnik z krzyżem, ale nie jako Chrześcijanka. Tylko wampir :P W każdym razie, planuję jeszcze kupić jakiś gorset (normalnie za 100 lat, dopiero wtedy będę miała jaką kolwiek kasę i dostęp) no i przekuć sobie ucho po lewej stronie, ale nie jestem jeszcze pewna, ponieważ mam już dwie normalne i zastanawiam się, jak by to wyglądało. Zresztą rodzice mi nie pozwolą, więc mam trzy lata na zastanawianie się nad tym :)
Co do mojego krzyża, robiłam sobie z nim dzisiaj takie różne zabawy, oto co zrobiłam:
a)
b)
c)
d)
A teraz jakieś takie zemną, głupie to, ale aż śmieszne ^_^
Naka white
Naka głupie twarze
Szczególnie podobają mi się te dwa ostatnie. Normalnie zajebiste są :P
No, egzaminy zaczynają się od poniedziałku. Co prawda już miałam dwa, i na szczęście nie będe już miała żadnego artu (!!) do końca roku szkolnego, ale oficjalnie są od poniedziałku. A poniedziałek mam wolny :P Bo nie maqm tego dnia egzaminów. Będe mogła polski odrobić i pouczyć się do egzaminów.
Po egzaminach, wreszcie będę miała trochę wolnego od tego wszystkiego (czyt. art prep worki). Cholernie dużo pracy z tym było, ale na szczęście się skończyło.
No to przestrzegamy diety – nie jeść słodyczy, ćwiczyć dużo.

I finally started to do something for me,
but then you all suddenly,
seemed to be so woried…
But why? Why were you so worried?

I did something for me finally,
but you all seem to intentionally make me feel worse.
Why? Why are you doing it to me?

I had an idea of doing something for me,
but you all thought I’m changing sick!
Why?! Why don’t you belive in me?!

Once a time ago, there was an idea for me,
to make my life better for myself…
But it all ended with nothing,
everybody made me fell so bad,
that I didn’t care any longer about that.

There was a idea of making me slimmer,
but it was a long time ago,
When all my friends turned against me…
Why? Why did they leave me?

I’ll never again think that something I did was perfect.
It will always be for the birds, just as I am!
But why? Why am I so worthless?

It all started long time ago…
When I wanted to finally do something for myself.

So what was my story about? I think this will be a hint for those, who don’t share my fate…

wwatxf.jpg


  • RSS