No więc. Zacznijmy od tego – są teraz egzaminy więc jest mi trudno znaleść czas, szczególnie jeżeli jestem zmęczona po 5 godzinnym egzaminie z artu. Ale ponieważ dzisiaj jest piątek, poćwiczyłam dużo i jestem naprawdę zdziwiona tym co już potrafię. Dzisaj dobiegłam do domu nie męcząc się, kopałam wysoko, mimo że niedawno nie mogłam wysoko podnieść i jakoś specjalnie się nie męczyłam i jak wyciągam ręce do nóg, to powoli, powoli zaczynam sięgać (mam długie nogi – to nie fair).
Kupiłam sobie naszyjnik z krzyżem, ale nie jako Chrześcijanka. Tylko wampir :P W każdym razie, planuję jeszcze kupić jakiś gorset (normalnie za 100 lat, dopiero wtedy będę miała jaką kolwiek kasę i dostęp) no i przekuć sobie ucho po lewej stronie, ale nie jestem jeszcze pewna, ponieważ mam już dwie normalne i zastanawiam się, jak by to wyglądało. Zresztą rodzice mi nie pozwolą, więc mam trzy lata na zastanawianie się nad tym :)
Co do mojego krzyża, robiłam sobie z nim dzisiaj takie różne zabawy, oto co zrobiłam:
a)
b)
c)
d)
A teraz jakieś takie zemną, głupie to, ale aż śmieszne ^_^
Naka white
Naka głupie twarze
Szczególnie podobają mi się te dwa ostatnie. Normalnie zajebiste są :P
No, egzaminy zaczynają się od poniedziałku. Co prawda już miałam dwa, i na szczęście nie będe już miała żadnego artu (!!) do końca roku szkolnego, ale oficjalnie są od poniedziałku. A poniedziałek mam wolny :P Bo nie maqm tego dnia egzaminów. Będe mogła polski odrobić i pouczyć się do egzaminów.
Po egzaminach, wreszcie będę miała trochę wolnego od tego wszystkiego (czyt. art prep worki). Cholernie dużo pracy z tym było, ale na szczęście się skończyło.
No to przestrzegamy diety – nie jeść słodyczy, ćwiczyć dużo.