Nie nawidze chlopaków, prawie wszystkich. Jest tylko parę wyjątków, których lubię.
Dlaczego chłopaki teraz są tacy zjebani? Same dresy, palące dałny i jakieś niedojeby myślące, że są najpiękniejsze na świecie.
Mam ochotę kogoś pobić. Sama nie wiem co robić. Jak można pozbyć się miłości tak od razu? W sensie, już się nie zauroczyć nigdy więcej?!?!?!?!
Żygam sobą i tym wszystkim.
Mój charakter jest zjebany (mam mniej gadać czy co? żeby mnie ludzie nie poznali?), jestem brzydka (nic na to nie poradzę), jestem mało inteligęnta (na to też nic nie poradzę niestety) no i w ogóle jakaś taka debilna.
Zjebem jestem i tyle.
Miałam taką szansę być z kimś, ale dlaczego akurat poznałam się z nim bliżej, gdy musiałam wyjechać do Indii?!?!?!?!?!