Nie jestem kimś wyjątkowym niestety i nigdy nikim nie będę. Taka już jestem, głupia i zawsze z winą.
Kiedyś w to nie wierzyłam, nie chciałam. Teraz jestem tu, leżę w łózku, powstrzymując się od płaczu.
Nie wolno mi się nawet wypłakać.
Nie wolno, ponieważ jestem za głupia, jestem za mało inteligętna by móc zrozumieć – co znów źle zrobiłam.
Zawsze tak jest, zamykam się w pokoju na klucz, rzucam na łóżko i jedyne co mogę zrobić to płakać.
Na początku płakałam, potem próbowałam się ciąć, byle się wyżyć, pozbyć za dużej ilości energii. Parę razy to robiłam wmawiając sobie, że znów zrobiłam coś źle. Potem siostra mnie nakryła, więc natualnie, musiałam przestać.
Uspokoiłam się na czas wakacji, ale w ostatni dzie wolnego, ponownie się zdenerowałam, aż tak bardzo, że zaczęłam walić w głowę, ale przestałem ponieważ z dwoja złego, wolę się jeszcze dotakowo nie ogłupiać. Uderzałam ręką w materac mojego łóżka, ale bałam się, że ktoś usłyszy i wyłamie drzwi, myśląc, że mi odbiło.
Wlaczyłam z kołdrą, odpoczywając od czasu do czasu.
Prosiłam, sama nie wiem kogo, by mnie zabito, teraz w tym momencie. Nawet poczułam strach w pewnym momencie, gdy zaczęłam to mówić. Nic się nie stało jednak.
Pewnie dlatego, że jestem za głupia by się zająć mną i zrobić mi łaskę.
Nie umarłam, naturalnie, bo wtedy bym nie odpowiadała tą „historię” śmiecia urodzonego w XX wieku.
Ale co mi da to, że opowiem moją historię? Będę kimś, będę mondrzejsza tylko dlatego, że zebrałam w sobie odwagę by przyznać się do tego jak głupia jestem?
Nie! Nie! Ani trochę nie jestem lepsza! Co mi po tym, że się przyznam do mojej rozpaczy?!
Muszę wstać, opanować się, ponieważ właśnie gości przyszli.
To moja mama znów mnie zdenerwowała. To już codzienność, szczególnie, gdy do domu ma ktoś przyjść.
Muszę naprawdę zejść tam i udawać, że nigdy nic się nie stało, że wcale nie pokłuciłam się z mamą i wciąż się kochamy.
Sama już nie wiem jak to jest. Czy ja ich kocham, czy nienawidzę?
Chyba nienawidzę, a szczególnie, gdy mnie zdenerwują.
Potem jakoś wszyscy się godzą i jest pięknie i cudownie. Kolorowo też, a jak.
Żygać mi się chce! Tym raczem im nie wybaczę!

OPATRE NA PRAWDZIWEJ HISTORII
17 luty, 2004