2wqaikh.jpgWłaśnie dlatego jest okazja by się rozpisać. Dodam to chyba do linków, ale chciałam by było widać, bo w sumie mało osób pewnie patrzy na linki i jak się zmieniają.
Mam Sountrack do Piratów z Karaibów 2. Strasznie mi się podoba, szczególnie Davy Jones (Track 3) i Tia Dalma. Boskie są. Fajny jeszcze ten dodatek techno. Cieszę się, że jak tata wyjechał do Polski na 10 to kupił tą płytę. Sama zresztą niemogę doczekać się pojechać do Polski.
Cały czas tym żyję tak szczeże mówiąc. Mam nawet parę pomysłów co mogę zrobić, jeżeli moja mama się zgodzi (za własne pieniądze oczywiście)
-przekuć uszy jeszcze raz (dwa nowe na lewym uchu)
-pójść do fryzjera i zrobić sobie prawdziwie cieniowaną fryzurę
-chodzić po mieście i udawać obcokrajowca :P
-kupić jakieś fajne ubrania w Galerii Mokotow.
Tak, zdecydowanie zarabiam na wakacje. Sądzę, że będę miała nawet kupę kasy, byle tylko rodzice zgodzili się je wymienić na złotówki.
Chciałabym już spotkać się z wszystkimi przyjaciółmi. Spotkać się z tymi z neta, których jeszcze nie miałam okazji spotkać, bo jestem tutaj. Chciałabym pójść do kina, gdzie nie trzeba uciszać hindusów lub słuchać ich odgłosów w trakcie filmu.
Co prawda na święta jedziemy do australii (będę miała tam urodziny ;_;), ale Australia to nie to samo co Polska. Będą biali, owszem i to mnie kurdę strasznie cieszy, ale kurczę to nie to.
Ostatnio taki Thomas się do mnie przyjebał. Nie wiem czy pisałam o nim kiedyś, ale kiedyś mi się podobał. Był dżentelmenem, bardzo fajnie mówił (interesujące rzeczy i takie tam). Potem mnie zdenerwował tym, że ma dziewczyne. No i nie tylko tym. Kiedy się dowiedziałam o tym, to właśnie zmieniał się na gorsze. Zaczął olewać szkołe, przestał mówić fajne rzeczy, tylko jakimś żałośniakiem jest. Ostatnio na ang była niezła scena z tego co słyszałam. Miał jakąś prezentację i wszystko zmyślał. Klasa się z niego śmiała, więc się zapytał co im się nie podoba, po czym usiadł i „płakał”.
No więc szanowny Thomas, zaczął ostatnio dawać mi wspaniałe rady, sama nie wiem na jaki temat. Nie słucham go (70% to nawet go nie słyszę – ale to do niego nigdy nie dociera). No więc daje mi rady, udaje, że się interesuje wampirami i takie tam. Straaaszne. Dużo moich koleżanek mówi, że niby się mu podobam. Jeżeli już tak jest, to kurdę, spóźnił się o 10 miesięcy! Teraz to niech się schowa. Miał szanse. Na pewno wie, że mi się podobał, bo go poprosiłam żeby poszedł zemną na taniec walentynkowy, że niby przyjaciele, ale to takie oczywiste, że normalnie szok. Po co ja się go kurna pytałam o to.
No w każdym razie w zeszłym tygodniu zaczeliśmy ze sobą normalnie gadać po pół roku ignorowania. Już myślałam, że się zmienił znów, bo w szkole też jakoś tak bardziej aktywny był. A tu mi nagle takie zajebiste rady daje. Mam ochotę go zabić. Nie słucham go już nawet, bo nawet jakbym chciała to go nie słyszęęę!
Mam nadzieję, że moje wspaniałe przemyślenia są równe rysunkowi (w co głęboko wątpie).

Dodane chwilę później:
Kurdę, przebiłam rysunek :P
PS. Kaja – nic nie doszło na e-mail