Musiałam założyć hasło, bo mój tata czytał mój blog. Nie chciałam by to się znów stało, więc dałam hasło…
Muzyczki wciąż nie mogę nigdzie załadować by się odczytała do końca.
Jutro mam wolne, i tak do 31 chyba, ponieważ jest diwali (takie ważne hinduskie święto). Jutro zrobię więc sobie sesję zdjęciową, w ubraniu :P Mam dosyć tych takich odkrytych, jakoś tak strasznie dużo zboczeńców przyciągają na DA.
Fajnie, że piszę tylko do trzech osób.. Ewentualnie czterech.. Spoko.
Popisałam się ostatnio na matmie.. Mieliśmy sprawdzian, no to się nauczyłam i umiałam te łatwe przykłady. No to na sprawdzianie oczywiście były bardzo trudne przykłady i taki język, że mimo iż rozumiałam każde słowo, nie mogłam wywnioskować o co do licha chodzi w tym zadaniu. Może dostane jakieś 2/30-ileś punktów. Na serio, wszystko chyba źle zrobiłam, bo mi się pomieszało jak to się robi i nie mogłam zrobić, potem wszystko od nowa musiałam pisać, i tak nie jestem pewna czy to dobrze.
Muszę też dużo art rysować przez te 10/9 dni. No i uczyć się biologi, historii (sprawdzian drugiego dnia szkoły >.> A ja nie rozumiem jednego wielkiego tematu przez angielski).
Zaprosiłam Ainoliine (z Finladni) na sobotę do mojego domu. Jakoś tak bez powodu. Chciałam się z nią spotkać po za szkołą, bo nigdy tego nie zrobiłam (wiecie jak to jest, być zamkniętym w ambasadzie, a jak gdzieś chcesz wyjść to musisz mieć powód i raczej zajmuje to cały dzień). Nie wiem co prawda, co możemy robić, bo raczej nie przyczepiać ogon osłowi, no ale cieszę się, że przyjdzie.
Zaprosiłam też Chiaki, ale ona jedzie akurat w piatek na 4 dni na wyspy koło Madagaskaru – z tego co zrozumiałam.
Czytałam dzisiaj parę mylogów na wolnej lekcji. Można się załamać… Były to same opowiadania. Zauważyłam, że nikt nie uważa na to, co naprawdę powinno się dziać. Np. Mówi, jakiejś chmarze dzieciaków, jakiś facet, że mają moce. Jedna dziewczyna mówi, że nie ma. On się jej pyta co… coś w stylu jaki jest jej żywioł czy coś. Ona mówi, że ogień i zaczyna się jej palić ręka. Potem pisze, że ona krzyczy, a ten facet mówi no widzicie macie moce, i już nic nie wspomina na temat co ona sobie myśli, co inni sobie myślą i co z tą jej palącą ręką. Beznadzieja.
Potem, w następnym, jakaś dziewczyna umarła, chyba jedna z głownych bohaterów, przejmują się nią na jakieś 2/3 zdania, a potem już nic… Normalnie takie żałosne to było. Ja przynajmniej jak piszę (teraz XD nie pisać mi tu nic o brace emi :P), to staram się długo trzymać ich reakcje. Czasem się to robi męczące, ale potem to po prostu poprawiam.
Pamiętam, tak co do tej Brace, że kiedyś pisałam opowiadanie oparte na Fushigi Yuugi. I to była tragedia. Tu spotykają czarownicę, która zabiła rodzinę jej ukochanego, potem nagle przejmują się pięknymi widokami, potem ona nagle lata i żadnych jej reakcji, potem ktoś tam ma pojedynek, a ona sobie go chce obejrzeć XDDD Straaaszne, jak ja mogłam kiedyś tak okropnie pisać :P