naria blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2006

W piątek poszłam z moją mamą i jej koleżanką na miasto. Poszłyśmy kupić jakieś mięsto itp, a potem kupić dla mnie pierścionek.
Miałam kiedyś sześć, ale od jednego odpadł kamień, z trzech. Nie nosiłam go więc, i od roku nie mogłam znaleść niczego ładnego. Wspominałam już kiedyś jakie te hinduskie pierścionki są.. Są duże, z wielkimi kamieniami i okropne jak na noszenie 23h na dobe.
Żadne nie pasowały, a jak już znalazłam coś, co w miarę mogło być, okazało się nie być srebrem mimo że sprzedawca powiedział, że to srebro. Ale mnie nie oszuka, już tyle lat noszę srebrne pierścionki, że jak tylko wezmę do ręki to czuć, że to nie srebro.
Nic więc nie znalazłam, więc sprzedawca powiedział, że może w niedziele na jakiejś meli będzie więcej. Tylko że nie mogę dzisiaj wychodzić, ponieważ mam masę roboty i uczenia. Więc ktoś po 30 minutach przyniusł wiele nowych rzeczy do sklepu.
Tam też nic nie było, ale w końcu znalazłam coś, co było idealne. Pasował odcień srebra, a sam kamień to chyba topaz niebieski. Jest bardzo jasny, czasem wygląda na białego.
Wszystkie inne w tym stylu miały gorsze kamienie, w sensie kolor (i były za małe). Wszystko tam było albo za małe, albo za duże. Ten jedyny z wszystkiego był idealny. Nie lubię za bardzo kamieni (co prawda mam już 1/2 pierścionków z nimi XD), ponieważ wypadają. Ale pocieszam się tym, że mam już jeden od wielu lat i jeszcze nie wypadł (jeszcze inny, który aku i Kaja na pewno pamiętają z wycieczki tuż przed wyjazdem do Indii, jest właśnie z Indii, z przed ~11 lat – też ma „kamień”, a jeszcze się trzyma).
Bardzo się cieszę, że na prawej ręce mam pierścionki pasujące do siebie, ponieważ: każdy ma coś czarnego (w sensie ciemne „niedotykane” srebro) lub czerwony „kamień”, a na lewej: same jasne.
Na prawej mam 4 pierścionki, na lewej 2 XD I żadnego nigdy nie zdejmuję, tylko do mycia. Chociaż czasami jak jestem śpiąca, to zapominam zdjąć takiego jednego od Kaji, który jest gładki i wtedy się z nim myję, bo żadne mydło się do niego nie przyczepi XD
A oto link do zdjęcia z moim pierścionkiem. Nie widać za bardzo koloru, tak jak naprawdę wygląda, ale ogólnie przynajmniej go widać : >>klik<<
Kolor jest bardziej jak tu : >>klik<<

Tak sobie pomyślałam, że w sumie skoro Kaja widziała nagrania z Indii, kiedy tu była, a ja nie, to że obejrze je także, ale potem pomyślałam, że będzie o wiele fajniej, jeżeli obejrze je u Kaji, będąc obok niej i mogąc komentować na żywo każdy moment.
Naprawdę nie mogę się już doczekać pojechać do Polski, chociażby z tego powodu. Ale wciąż jednak na duchu trzyma mnie myśl, że jakbym była teraz w Polsce.. w pierwszej klasie liceum.. To bym pewnie nie zdała :P Tu co prawda też jest trudno, szczególnie z biologią.. Ale to przez język, bo normalnie to rozumiem, skoro miałam 4 w 2 klasie gimazjum, ale jest tam przecież tyle słów! Nawet nie wiem przecież jak nazwać np. w opisie ryby, jej łuski. Mój słownik, jest pożyczony i jest dość stary (nie ukrywajmy tego) i nie ma takich słów. Nie ma podstawowych słów, którzy znają wszyscy, których język angielski jest pierwszym językiem.
29bneci.jpg
Strasznie mi się to podoba :D Zrobiłam to do cantra (www.cantr.net) dla notatki dla jednej z moich postaci. To ma być taki niby rysunek jego loga do jego łodzi, o nazwie Aima [...]. Strasznie podoba mi się ten photoshop. Lubię robić nowe fajne rzeczy :D Wiem jeszcze jak zrobić, by ten napis miał dwa kolory, ale niepasowało to do tego.
Na lekcji activity, mam photoshopa właśnie i stamtąd głównie się uczę tych fajnych rzeczy. Na początku uważałam, że ten photoshop jest straszny, bo dzieciaki są do kitu i są z młodszego rocznika głównie, ale jest to jednak dla mnie przydatne. Nie wiem zresztą dlaczego chodzę na te lekcje, skoro z zap points mam już powyżej 60-iluś punków, a potrzebuję chyba 40. Jeszcze pani mówiła na tej lekcji, że zrobimy coś dodatkowego z photoshopa na zap punkty, to jej chyba powiem, że nie robię tego (bo z activity i tak nie ma ocen), a ja i tak mam maxa, no chyba że da mi te punkt do kategorii servise, to wtedy mogę robić. Z kategorii kreatywności i sport mam max, 40 godzin, 40 punktów, ale z tego servise mam 0! W ogóle nie wiem co z tym robić! Nie chcę iść do jakiegoś domu dziecka hinduskiego i bawić się z nimi, kiedy oni będą się na mnie gapić i będą chcieli mnie koniecznie dotknąć, bo „oo, biała *_*”
No mniejsza, kasuję już hasło, ponieważ robi się denerwujące na długą metę, a przczyna już nieważna. Zresztą denerwowało mnie, że jak tylko chcę włączyć mój blog, to muszę wpisywać to hasło…
A i zapisałam się do paru nowych fanlistingów ^.^ I przykleiłam z Eriyą ludka na szybę ^^ Jest zrobiony na koszulce (nie bluzce xD) taką specjalną.. farbą? Sama sobie zrobiłam nowego, ponieważ ten co już mam na swoim oknie jest za mały i go nie widać. Chętnie zrobiłabym coś takiego dla Kaji, ale nie miałabym jak tego przenieść, chyba że sama kupiłabyś te farby to by się nie miejscu zrobiło ^.^

Hym.. W sumie, to nie chcę mówić, co w końcu wynikło związku, z tą „chorobą”. To dość osobiste.
Zmieniając więc temat, nie byłam w szkole od tygodnia… Straciłam dwie lekcje dramy, z 6, gdzie nauczycielka miała nas nagrywać, i potem to wysłać do Londynu czy coś, ale mnie oczywiście nie było. Mimo, że zaczyna się weekend, to ja i tak martwię się, że przez następne dni i tak nie pójdę do szkoły… Może nawet dłużej… Nieważne.
Jeszcze chyba dwie notki, i zdejmę hasło.
Dzisiaj nie mogłam spać całą noc. Strasznie się wkurzyłam. Miałam w pokoju 2 komary, dlatego, że ten sprzątać (idiota) oczywiście jak mył patio, to zostawił drzwi szeroko otwarte i wleciała cała chmara ich! Zamiast odpoczywać w nocy, to musiałam wstawać i je gonić z poduszką. Na początku nie chciałam ich zabijać przy łóźku, ale potem się wkurzyłam i waliłam poduszką gdzie popadnie. Po męczarniach (w wstawaniu) i zabijaniu tcyh 2 komarów, o dziwo, spokojnie śpiąc, obudziłam się dopiero o 9. Woow, to chyba znaczy, że nie było mi dość przyjemnie przez te komary! A mogłam spokojnie sobie odpoczywać, ale nie..!
Mam nadzieję, że szybko wrócę do szkoły, ponieważ strasznie dużo lekcji tracę, a 23 chyba, mam sprawdzian z połowy rocznika 10. Miałam się z Ainoliiną zorganizować i sptokać z Emi po szkole, by nas nauczyła trochę, ale oczywiście przez to, że mnie nie było w szkole, nie mogłam nic zorganizować, a Eriya wydaje się, że zapomniała zupełnie o tym.

PS. Dodałam parę zdjęć do listy, i zmieniłam adres w zdjęciu nr 19.

——————–
Wiadomość z ostatniej chwili: Nic mi nie jest! A ja już się bałam, że dzieci nie będę mogła mieć, i będę miała problemy do końca życia!

Jestem chora, nie wiem za bardzo co to jest. Badają czy mam zapalenie wyrostka, ale wiadomo, to Indie więc pewnie nic nie znajdą.
Miałam pobieranie krwi, kurde, i mam teraz takie czerwone, a dokładniej niebieskie, tam gdzie mnie ukłuli. Delikatniusie kurczę.
Nienawidzę mieć pobiernia krwi tak nagle, w sensie tego samego dnia co się dowiaduję (i tak nigdy nic nie wykrywają).
Dostałam przedwczesny prezent urodzinowy, ponieważ na moje urodziny będę w Australii zapewne. To „Vaquishi FM RT player combines powerful functions of hight quality digital music playback, voice recording and mobilestorage” Wiem, że to nie nazwa, ale przynajmniej wiadomo dokładnie co to jest. Pojemność 2GB i 30 godzin na dyktafon, ale będzie ubaw.
Czekam tylko by pojechać do Polski, i ponagrywać Kaję :]

Brak słów

9 komentarzy

Brak słów. Brak słów.
Brak czegoś. Brak czegoś.
Brak słów. Brak słów.
Brak kogoś. Brak kogoś.
Brak słów. Brak słów.
Brak w sercu. Brak w sercu.
Brak słów. Brak słów.
Brak cząstki. Brak cząstki.
Brak słów. Brak słów.
Brak mi słów. Brak mi słów.
Brak słów. Brak słów.
Brak Ci słów? Brak Ci słow?
Brak słów. Brak słów.
Brak mi słów. Brak mi słów.
Brak słów. Brak słów.
Brak tchu. Brak tchu.
Brak słów. Brak słów.
Brak siły. Brak siły.
Brak słów. Brak słów.

_________
27.10.2006


  • RSS