Więc. Właśnie miałam zajebiste dwie rozmowy.
Mianowicie, jak zobaczycie chyba notkę niżej, może dwie skopiowałam tekst byłego kolegi z Polski, którego nie widziałam przez 2 lata.
I nagle pisze do mnie, że co to za wklejanie tekstów? Przecież i tak nie podałam jego imienia. Mój blog moge pisać co chce.
Dalej, podłącza się do mnie jego dziewczyna. Zaczyna mnie przezywać od suk itp itp. Zupełnie bez podowu.
Nie zna sprawy i się mnie czepia. Więc oto sprostowanie, dla tych co kłamią.
„Poznałam” D. w wakacje półtora roku temu. Spotkaliśmy się dwa razy, raz na spacer potem na rowery. I koniec wyjechałam. Siedziałam sobie raz w pokoju w Indiach i postanowiłam zapytać się kto się zemną spotka jak przyjadę na wakacje. No wiadomo, Kaja, aku itp itp. Ale zobaczyłam D. i postanowiłam się zapytać. Powiedział, że nie bo ma dziewczynę.
I co? Zraniłam kogoś? Pobiłam kogoś? Zgwałciłam kogoś? Wtrąciłam się w kogoś życie? Zdecyduj się kobieto co do mnie mówisz, bo wkleję i Twoją rozmowę, żeby wszyscy zobaczyli, kto naprawdę zachował się jak suka.
właźcie se, żeby zobaczyć jak żałośnie żyjecie PSYcchooole
Ja nie wiem, kolegi nie można mieć, bo wszyscy od razu sądzą kurwa, że się z nim kochać chcę.