naria blog

Twój nowy blog

Niedługo wreszcie Ayvia (tak? czy jak ma w końcu być?) wróci do Indii na wakacje. Już nie mogę się doczekać obejrzeć te wszystkie filmy, które miałyśmy objerzeć, grać w gry itp. Martwie się tylko, że 3 miesiące to za mało żeby nadrobić te 9 miesięcy, chociaż na pewno jest to łatwiejsze niż nadrobić 2 lata po za polską, w 2 miesiące. Jakos będzie ^_^
Dałam muzyczkę z Vampire Princess Miyu, bo mnie wkurza, że żadnej nie ma, kiedy być powinna. Nie wiem dlaczego, ale dawna żadna strona nie chce władować mi piosenek, wiec użyłam jakieś która w miarę pasuje (choć jest troche przygniębiająca) a załadowana była już dawno.
Ten szablon chyba jest najdłużej na moim blogu, a to raczej sie nie zmieni, nie chce mi sie robić nowego. hehe.
Zapisałam się do dwóch nowyn fanlistingów z Code Geass, anime które objerzałam w tym tygodniu (jakoś na pocżatku obejrzałam strasznie dużo, a potem po 2 odcinki dziennie) i strasznie mi się podoba. Szkoda tylko, że z niewiadomych przyczyn nie ma dwóch ostatnich odcinków, które podobno są świetne. Zresztą, co to za oglądanie jak nawet nie obejrzy się końca, kiedy to zazwyczaj wszystko się rozwija, a wszystkie tajemnice są wyjawnione. Ech.
Nie pozostaje mi nic innego niż czekać na Ayvię, która ma VCD Code Geass ^^
Polecam też http://ladynaria.deviantart.com, moje rysunki anime na deviancie.


No to zrobiłam trochę zmian na blogu. Mianowicie, zmieniłam linki w kategorii „Zdjęcia” na galerie w Facebook’u, coś podobnym do grona, ale po angielsku. Tam najczęściej dodaję zdjęcia i dałam linki do całych galerii, a nie poszczególnych zdjęć, tak jak to było wcześniej. Druga zmiana, to nowa notka :P
Nadal nie mam serca kasować tego bloga, mimo że mało się nim interesuję. W sensie jeżeli go skasuję, to owszem parę osób wreszcie przestanie cytować moje głupie teksty z przed paru lat, ale wtedy ja sama nie będę już widziała jak bardzo się zmieniłam. I to na lepsze oczywiście.
Co mnie natomiast pociesza ostatnio w życiu jest oglądanie zdjeć Gwiazd bez makijażu. To bardzo pomocne jak ktoś ma kompleksy. Polecam, poprawia humor od razu. Nie tylko my jesteśmy brzydkie, one też są!
Ostatnio mam problem w wybraniem co będę studiować. Chcę studiować albo historię albo grafikę (aktorką chcę być, ale wiem że studia byłyby straszne i pewnie bym się nie przełamała na nich), ale z historią mam na razie problemy, a grafikę nie mogę, bo nigdy nic nie robiłam wiec mnie nie przyjmą. Ech.. sama nie wiem. Życie nie ma już dla mnie sensu od paru dni. Nie wiem co mam robić, żeby to zmienić. Czasami mi mija ta ‚depresja’, ale jak tylko sobie przypomnę o historii lub coś, to od razu przestaje już być szczęśliwa itp. Mam tyle zmartwień ostatnio. Co będę robiła w życiu i czy kiedykolwiek starczy mi pieniędzy by się odwdzięczyć rodzicom za to jak we mnie inwestują? I czy w ogólę przyda się to ile na mnie wydają..
Denerwuje mnie też, że nie gram ostatnio na basie. Bardzo chcę na nim grać, ale nie mam jak się uczyć (przerwy to naprawdę zły czas na naukę) i nie uczę sie w ogólę nut. Od długiego czasu planuję sama się uczyć, ale szkoła mi w  tym przeszkadza. W ten weekend nie mam dużo pracy zadanej wiec staram się poczytać trochę na temat hisotrii i może rozwiązać sprawę z gitarą i obejrzę sobie Gladiatora czy coś takiego.
No dobra, nie wiem co mam ze sobą zrobić i z tymi studiami. Życie jest straszne i brakuje w nim pieniędzy.
Ten nowy wygląd blog.pl jest do dupy, html nie działa w notkach.

Jeżeli chcesz być aktorką/aktorem i nie wiesz czy przetrzymasz presję wszystkich obserwujących Twoje życie jak tylko opuścić próg swojego domu, przyjedź do Indii, a poczujesz się jeszcze bardziej obserwowanym niż aktorzy.
Szczera prawda. I jeżeli być oglądanym przez każdego hindusa jest równe byciu oglądanym przez wiele ludzi z różnych narodowości (a na pewno nie jest równe), to sądzę, że jestem gotowa być pod taką samą presją pod jaką są aktorzy.

Whaz up?

1 komentarz

Hm.. kolejna notka, byle by było raz w miesiącu xD
Jakoś nie chce mi się pisać na blogu o tym co się dzieje, as if anybody cares anyway. W każdym razie, niedługo będzie 3tygodniowa przerwa Świąteczna i już nie mogę się doczekać! A potem niestety niedługo moje 17 urodziny. Ech.

od czasu do czasu xD Jakiś raz na miesiąc.
Hm.. Nie ma za bardzo co opisać (prawie nawet zapomniałam, że mam blog xD).
Ostatnio (2 tygodnie) chodzę na treningi piłki nożej i siatkówki. Mam nadzieję, że dzięki temu moja kondycja się polepszy trochę. Już widzę różnicę. W piłce nożnej jestem z treningu na trening lepsza, nawet po szkole jak gram z Patrycją to widzę różnicę xD Ale i tak nie jestem jeszcze dobra.
A wczoraj oberwałam piłką w żebra i mam taki fajny ślad piłki ciągle na ciele.
Hm.. już nie mogę się doczekać Świąt. Ostatnie były fajne (u Austriacko-Brytyjsko-Polskiej rodziny), ale nie były w domu i czułam się tam obco trochę, przynajmniej na początku. Chcę spędzić te święta w domu, z kotą :D
Posłucham sobie kolęd, pogram na flecie kolędy, udekoruję pokój i w ogólę :D
Bedzie tylko trochę pusto.. 3 osoby.. Pewnie większość świąt spędzę sama w pokoju, no bo co można robić z rodzicami? Siedzieć i rozmawiać? O czym, skoro widzimy się codziennie. Szkoda, że nie będziemy z rodziną. Pamiętam jak fajnie było ich spotkać znowu, odświerzyć trochę pamięć, pokazać jak się zmieniłam..
Nawet była wychowawczyni uznała, że się zmieniłam na lepsze ^^ Bardzo się z tego cieszę. Czyli udało mi się zdobyć głowny cel wyjazdu z Polski do Indii xD
Ale czasami jednak tęsknię za tą wolnością w Warszawie jaką miałam ostatnio.
No i chciałabym zobaczyć śnieg (w australii jest lato! >.>” więc śniegu nie było). Tęsknię za tym. Poszłabym chętnie na jabłka z Kają na górkę :D Pamiętam jak zawsze chciała mnie wyciągnąć tylko ja byłam jakimś debilem i nie chciało mi się poświęcać dla przyjaciół. Ale to było minęło. Są ważniejsze rzeczy niż nauka (chociaż ona też ważna).
Pokój mi się upiększa (chociaż przyznam, że zaczyna się zagracać powoli), szczególnie dzięki Vanowi na ścianiego, którego namalowałam na płótnie i pin boarda (który jesczze pusty jest trochę).

We środę była 60 rocznica Niepodległości Indii. Obejrzałam z Emi i mamą Independence Day i Harry Potter and the Chamber of Secrets.
O wynikach IGCSE nie muszę mówić, bo znajome osoby i tak je zapewne znają, a jak nie to ich nie lubie :P
Na gronie dodałam już wszystkie zdjęcia z Polski (oczywiście po wybraniu niewielu z tego tysiąca) i na facebook’u.
Dużo do pisania nie mam, co by było warte wspomienia tego na tym blogu.

Delhi

Brak komentarzy

A tak na serio. No to jestem w Delhi. Komputer w ogólę nie chciał mi odpalić, a dzisiaj rano nagle się udało.
Kurczę, te Indie. Zapach zupełnie ten sam, co dwa lata temu jak przyleciałam. Klimat też inny, i bardzo to czuć.
Mój kochany pokój jest jeszcze piękniejszy ponieważ przywiozłam parę rzeczy ze sobą (np. plakaty z Jack’em Sparrow’em) i wygląda pełniej. Jest o wiele większy od tego w Polsce xD
Lot nie był taki zły w sumie. O wiele lepszy niż z Indii do Polski.
Właśnie przeżucam zdjęcia z Polski na komputer, a te co mam na płytach, to nie wiem jeszcze czy przeżucać na komputer i mieć pod ręką czy nie.
Nie chce mi się rozpakowywć, to wiem na pewno.
Żałuję tylko, że nie udało mi się zrobić wszystkiego w Polsce to co chciałam. Ale to jakby w jeden miesiąc nadrobić jeden rok..
Szkoda, że nikt oprucz Taty nie był na lotnisku (patrzy na Aku z wyższością – trzeba było coś zrobić z tym budzikiem, phi :P).

Nie ma to jak wrócić do ciepłego basenu i 40stopi w cieniu.
Za miesiąc szkoła i głupie ubranka szkolne.. ble.. Mam przynajmniej nadzieje, że będzie dużo nowych fajnych chłopaków w 12 roczniku.. Fajnie by było.
Zanim wyjechałam to kupiłam sobie Interview with the Vampire soundtrack i oczywiście Pirates of the Caribbean 3 soundtrack. Genialny jest.
Byłam też w Złotych Tarasach, ale wolę Galerie Mokotów. Jakoś bliżej i fajniej zdecydowanie.
No w każdym razie jak tylko bedę mogła to dam zdjęcia z Polski na grono, może, i na facebook’a.
Ah i jeszcze jedno, dostałam aparat cyfrowy *^^*

Wreszcie się doczekałam końca egzaminów. Teraz zostało jeszcze tylko 4 dni do mojego wyjazdu. Muszę przyznać, że nawet się trochę stresuję tym wszystkim.
Jest tyle rzeczy jakie chciałabym zrobić, ale pewnie się nie wyrobię z tym całym pakowaniem.
Najlepszą rzeczą jest, że zobaczę wreszcię rodzinę, znajomych i mój dom, moją okolicę, którą kiedyś tak nienawidziłam.
Nie wierzę, że nie zobaczę pewnej osoby aż przez całe dwa miesiące. Ciekawa jestem czy jak wrócę to czy coś się zmieni.
Ciekawa jestem też ile osób spotkam przypadkowo w Polsce. Szkoda też że nie będzie lodowiska, bo mam ochotę pojeździć na łyżwach xD Stęskniłam się za tym.
No to nie będe już gadać więcej. Chciałam napisać tą notkę wcześnie, żebym się nie stresować, że nie będe miała czasu tego zrobić.
Mam nadzieję, że egzaminy dobrze mi poszły.
Będę tęsknić Patixsie!
Jackisback1.gif

Jutro mam ostatni egzamin z matematyki, a pojutrze mam ostatni egzamin z histori, który jednocześnie jest ostatnim z 12 egzaminów.
Za 8 dni będę już w Polsce. Nie mogę w to uwierzyć (powtarzam się znów xD)
Ah, tak, pierwszego dnia do Geanta (czy jak oni to teraz nazwali) i do McDonalda z normalnym hamburgerem!! A potem następnego dnia do Galerii Mokotów!!
Nie mogę uwierzyć, że zostały mi tylko dwa egzaminy i koniec. W sumie to one trwały tak długo, a tak naprawdę to tylko 15 dni.
W ogólę prawie nic nie mam przygotowanego do spakowania. Mam tylko parę random ubrań i ubranie na lot samolotem. Z doświadczenia wiem, że będzie zimno w długim locie, bo leci się wyżej niż krótkim lotem i wiem, że trzeba niestety mieć długie spodnie. Jedne czego nienawidzę w samolotach, to że się ciągle albo je, albo śpi. Pamiętam, że lot z Australii do Indii (z przystankiem w Singapurze) był strasznie męczący. Nie dość, że przez noc, to jeszcze trwał tak długo. Mam nadzieję, że ten lot nie będzie tak zły jak poprzedni.
Będe tęsknić za Tatą i Hermione, którzy zostają tutaj w domu.. Szczególnie za moim uroczym małym Hermisiem! Pamiętam, że przeżyłam wyjazd do Australii tylko dlatego, że było tam parę futrzaków po drodze do głaskania, więc Kaja, martw się o swojego kota bo go wykorzystam :3
Muszę iść się uczyć do matematyki niestety..


  • RSS