naria blog

Twój nowy blog

GG

14 komentarzy

Lady Senaline 21:15:47

masz czas troszkę pogadać?

Lady Senaline 21:15:53

bo mam pytanie, takie jedno

D. 21:17:54

jakie?

Lady Senaline 21:18:03

czy chcesz się spotkać w wakacje?

D. 21:23:50

soryy nie bylo mnei na kompie…

D. 21:23:56

ee… sluchaj no raczej nei

Lady Senaline 21:24:03

nie?

D. 21:24:15

nom

Lady Senaline 21:24:19

czemu?

Lady Senaline 21:24:53

nie martw się, nie obrażę się

D. 21:25:01

mysle ze mojej dziewczynie nie bedzie pasowac ze sie tak z kims spotykam, zreszta i tak pewnie nie bede imal czasu…

D. 21:25:08

spoko :)

Lady Senaline 21:26:04

a czemu miałoby jej to przeszkadzać? to tylko spotkanie się z koleżanką po 2 latach nie widzenia się

D. 21:26:39

niby tak…

D.21:26:52

ale serio.. raczej nie…

Lady Senaline 21:27:22

ahm..

Lady Senaline 21:27:24

no dobra

Lady Senaline 21:27:29

skoro tak uważasz

Lady Senaline 21:29:19

muszę jednak przyznać, że się rozczarowałam trochę

Lady Senaline 21:29:28

myślałam przez całe te 1.5 roku, że spotkamy się

aku wie, kto to D.
wszyscy mnie mają za jakieś dziwadło. wszyscy sądzą, że jestem głupia, dlatego że nie traktuję chłopaków jak bustwo
czuje się jak śmieć

Australia

3 komentarzy

Wybaczcie, że nic nie pisałam o wyjeździe mimo, że wróciłam 7.01, ale miałam Mocki i nie miałam żadnego czasu na pisanie tak długiej notki.
(Dzisiaj sobie uświadomiłam, że mam egzamin z art w niedzielę, a ja mam dużo do narysowania na art – inaczej nie mogę podchodzić do egzaminu)
No dobra, więc żeby zobaczyć trochę zdjęć możecie wejść tu –>> galeria na gronie.
Na początku spędziliśmy mniej niż dzień w Singapurze. W mordę, byłam taka śpiąca po dwóch lotach samolotem, że na mieście zasnęłam na parę minut jak usiedliśmy w cieniu.
Potem polecieliśmy do Australii i bez odpoczynku (tylko w samolocie, czego odpoczynkiem nazwać nie można) zaczeliśmy zwiedzać. Jak na Australię, to to lato było kurdę moroźne! Musieliśmy nosić długie rękawy i nawet kórtki!
W Sydnej spędziliśmy chyba 3.5 dni. Potem pojechaliśmy do Canbery, która jest stolicą Australii. Nienawidzę tego miasta! Wręcz niecierpię! Tyle robali tam było, że nie można było na sekundę stać nieruchomo aby na Ciebie nie weszły.
Kupiłam tam z Emi (tzn. dostałyśmy od rodziców pod Choinkę) całą serię Escaflowne na DVD! 26 zaczynamy oglądać taki maraton po 13 odcinków, jeżeli przeżyjemy to :)
Potem do Melbourne. Tam było bardzo fajnie. Spędziliśmy chyba 5 czy tam 6 dni z nimi. Spędziliśmy także Święta z ich rodziną (ich – państwa u kogo mieszkaliśmy). Ja myślałam, że to jest spotkanie, pt: my, nasze dzieci i ich mężowie. A tu się okazało, że to oni, ich dzieci, mężowie ich córek, bracia/znajomi ich mężów, koledzy itp. To było straszne. Jeszcze polacy rozmawiali tam po angielsku więc trudno było się połapać do kogo mówić po polsku do kogo po angielsku.
Potem na dzień pojechaliśmy do Uluru, skąd wysłałam pocztówki do Kaji i aku.
Potem pojechaliśmy do Cairns. Bardzo podobało mi się to miasto. Niestety spędziłam 2 dni w pokoju leżąc na łóżku, ponieważ spaliłam sobie plecy i nogi i nie mogłam chodzić.
Spędziliśmy tam Nowy Rok. Było naprawdę przyjamnie, kiedy o 9 wyszło się oglądać miasto. Poszliśmy tam pływać na/pod – whatever, rafie. Tam się właśnie tak spaliłam, jako jedyna z rodziny, bo jako jedyna pływałam bez takiego głupiego i casnego kostiumu do pływania. Mój błąd. Mimo, że się trochę pokremowałam, nie myślałam, że aż tak mnie złapie.
Tego samego dnia, po pływaniu poszliśmy do kina na Eragon. Co do filmu, to spodziewałam się czegoś lepszego. Ale co do kina.. O rany! Taka cisza w porównaniu z hinduskim kinem, że w pewnym momencie aż mi się głupio robiło jak jadłam pop corn bo tylko mnie było słychać. Jak słowo daję, taka cisza! A i nie miało się określonych miejsc, można było usiąść gdzie się chce.
A potem polecieliśmy (dużo razy lecieliśmy) do Brisbane. Tam byliśmy tylko dzień chyba no i wróciliśmy do Singapuru, a tam od razu do kolejnego samolotu. To też był horror.
Potem już do Indii i rano na egzamin z historii.
Muszę przyznać, że żałuję, że tak bardzo chciałam jechać do Indii, co prawda moje podejście do tego kraju było cały czas podmalowywane przez mamę, co mówiła, że to taki świetny kraj. Teraz jakbym mogła, to pewnie wybrałabym jakiś bardziej cywilizacyjny kraj.
Singapur nie był aż tak cywilizacyjny i było tam dużo hindusów, dlatego w wakacje, nie czułam się tak super, jak tam poleciałam na te 6 dni. Teraz jak pojechałam do Australii. Taki szok!
Ludzie tam, w mieście ubierali się jak w tych wszystkich filmach o wampirach (dobry przykład – Queen of the Damned). Jak patrzyłam na nich, to jak słowo daję, wyglądali jakby właśnie mieli przerwę w kręceniu tego filmu.
To był dla mnie taki szok, jak rodzice nie pozwalali nam przechodzić na hindusa przez ulicę (czyli do połowy i tak stać na środku – tak się robi w Indiach).
No i ta cywilizacja, w sensie, ludzie. Tacy cywilizowani. Tacy mili i w ogólę. I wreszcie można było nosić co się chce.
Najbardziej to podobało mi się Centrum Handlowe, w Cairs gdzie poszliśmy do kina. Oczywiście do dupy, że same sklepy zamykały się o 5 (tak jak w całej australii), ale ta nowoczesność i w ogólę. Bo co to za mol w gurgeonie, gdzie wszędzie hindusi i wszystko hinduskie..
Jestem naprawdę szczęśliwa, że mogłam zobaczyć ten kraj i zaliczyć 3 kontynent ;)

Australia

21 komentarzy

15.12.2006r. – 08.12.2007r.
Święta Bożego Narodzenia, 16 Urodziny i Nowy Rok spędzę w Australii na wycieczce dookoła kontynentu. Nie znam dokładnie szczegółów, ale jedno co wiem, to że gdybym została w Indiach w domu, to nie stresowałabym się tak bardzo.
Po 1. Boję się samej wycieczki, typu zgubienia się i tak dalej,
Po 2. Od razu jak przyjeżdam, parę godzin snu i na egzaminy. Nie mam czasu się uczyć. Biorę parę notatek ze sobą, może czegoś się pouczę, ale wątpie.
W piątek nie będzie mnie już na gg, ani MSN, ponieważ będę albo spać, albo pakować to, czego jeszcze nie pakowałam.
Kaja.. Ile to godzin różnicy? 12?
Dodałam zdjęcia 27 i 28.

Wczoraj oglądałam aż trzy filmy i na koniec jeden serial :P
Pierwszy film, to był Fantastyczna 4, którą nagraliśmy (nie na kasetę XD) przedwczoraj. Zawiodłam się trochę na tym filmie. I tak nie myślałam, że będzie super cool, ponieważ nienawidziłam kreskówki, ale myślałam, że warto obejrzeć. Warto, ale zawiodłam się.
f4.jpg
Potem obejrzałam razem z Eiryą i trochę z moją mamą Mask of Zorro, tylko niestety nie całościowo, ponieważ moja mama właśnie przerzucała kanały. Zaczęłyśmy oglądać od kiedy po raz pierwszy widać dorosłą Elenę, jak tamci.. nie wiem skąd, wrócili chyba do Kanady i właśnie mówią ludziom, że stworzą Niepodległą Kanadę.
zorroa1024768.jpg
Potem XD rodzice chcieli obejrzeć Sin City jedząc lody z Niruli (Nurilas) :P

A na sam koniec, 15 minut po Sin City, obejrzeliśmy Star Trek, serial. Nie podoba mi się te nowe serie, ponieważ opowiadają głównie o 6 osobach, a reszta załogi nieważna. No i dlaczego kapitan idzie na każde misje.. To dziwne, kapitan nie powinien uczestniczyć w każdym zadaniu.
Ah, no i w piatek, rozmawiałam z Kają przez skypa chyba oko 2h, co nie?

W piątek poszłam z moją mamą i jej koleżanką na miasto. Poszłyśmy kupić jakieś mięsto itp, a potem kupić dla mnie pierścionek.
Miałam kiedyś sześć, ale od jednego odpadł kamień, z trzech. Nie nosiłam go więc, i od roku nie mogłam znaleść niczego ładnego. Wspominałam już kiedyś jakie te hinduskie pierścionki są.. Są duże, z wielkimi kamieniami i okropne jak na noszenie 23h na dobe.
Żadne nie pasowały, a jak już znalazłam coś, co w miarę mogło być, okazało się nie być srebrem mimo że sprzedawca powiedział, że to srebro. Ale mnie nie oszuka, już tyle lat noszę srebrne pierścionki, że jak tylko wezmę do ręki to czuć, że to nie srebro.
Nic więc nie znalazłam, więc sprzedawca powiedział, że może w niedziele na jakiejś meli będzie więcej. Tylko że nie mogę dzisiaj wychodzić, ponieważ mam masę roboty i uczenia. Więc ktoś po 30 minutach przyniusł wiele nowych rzeczy do sklepu.
Tam też nic nie było, ale w końcu znalazłam coś, co było idealne. Pasował odcień srebra, a sam kamień to chyba topaz niebieski. Jest bardzo jasny, czasem wygląda na białego.
Wszystkie inne w tym stylu miały gorsze kamienie, w sensie kolor (i były za małe). Wszystko tam było albo za małe, albo za duże. Ten jedyny z wszystkiego był idealny. Nie lubię za bardzo kamieni (co prawda mam już 1/2 pierścionków z nimi XD), ponieważ wypadają. Ale pocieszam się tym, że mam już jeden od wielu lat i jeszcze nie wypadł (jeszcze inny, który aku i Kaja na pewno pamiętają z wycieczki tuż przed wyjazdem do Indii, jest właśnie z Indii, z przed ~11 lat – też ma „kamień”, a jeszcze się trzyma).
Bardzo się cieszę, że na prawej ręce mam pierścionki pasujące do siebie, ponieważ: każdy ma coś czarnego (w sensie ciemne „niedotykane” srebro) lub czerwony „kamień”, a na lewej: same jasne.
Na prawej mam 4 pierścionki, na lewej 2 XD I żadnego nigdy nie zdejmuję, tylko do mycia. Chociaż czasami jak jestem śpiąca, to zapominam zdjąć takiego jednego od Kaji, który jest gładki i wtedy się z nim myję, bo żadne mydło się do niego nie przyczepi XD
A oto link do zdjęcia z moim pierścionkiem. Nie widać za bardzo koloru, tak jak naprawdę wygląda, ale ogólnie przynajmniej go widać : >>klik<<
Kolor jest bardziej jak tu : >>klik<<

Tak sobie pomyślałam, że w sumie skoro Kaja widziała nagrania z Indii, kiedy tu była, a ja nie, to że obejrze je także, ale potem pomyślałam, że będzie o wiele fajniej, jeżeli obejrze je u Kaji, będąc obok niej i mogąc komentować na żywo każdy moment.
Naprawdę nie mogę się już doczekać pojechać do Polski, chociażby z tego powodu. Ale wciąż jednak na duchu trzyma mnie myśl, że jakbym była teraz w Polsce.. w pierwszej klasie liceum.. To bym pewnie nie zdała :P Tu co prawda też jest trudno, szczególnie z biologią.. Ale to przez język, bo normalnie to rozumiem, skoro miałam 4 w 2 klasie gimazjum, ale jest tam przecież tyle słów! Nawet nie wiem przecież jak nazwać np. w opisie ryby, jej łuski. Mój słownik, jest pożyczony i jest dość stary (nie ukrywajmy tego) i nie ma takich słów. Nie ma podstawowych słów, którzy znają wszyscy, których język angielski jest pierwszym językiem.
29bneci.jpg
Strasznie mi się to podoba :D Zrobiłam to do cantra (www.cantr.net) dla notatki dla jednej z moich postaci. To ma być taki niby rysunek jego loga do jego łodzi, o nazwie Aima [...]. Strasznie podoba mi się ten photoshop. Lubię robić nowe fajne rzeczy :D Wiem jeszcze jak zrobić, by ten napis miał dwa kolory, ale niepasowało to do tego.
Na lekcji activity, mam photoshopa właśnie i stamtąd głównie się uczę tych fajnych rzeczy. Na początku uważałam, że ten photoshop jest straszny, bo dzieciaki są do kitu i są z młodszego rocznika głównie, ale jest to jednak dla mnie przydatne. Nie wiem zresztą dlaczego chodzę na te lekcje, skoro z zap points mam już powyżej 60-iluś punków, a potrzebuję chyba 40. Jeszcze pani mówiła na tej lekcji, że zrobimy coś dodatkowego z photoshopa na zap punkty, to jej chyba powiem, że nie robię tego (bo z activity i tak nie ma ocen), a ja i tak mam maxa, no chyba że da mi te punkt do kategorii servise, to wtedy mogę robić. Z kategorii kreatywności i sport mam max, 40 godzin, 40 punktów, ale z tego servise mam 0! W ogóle nie wiem co z tym robić! Nie chcę iść do jakiegoś domu dziecka hinduskiego i bawić się z nimi, kiedy oni będą się na mnie gapić i będą chcieli mnie koniecznie dotknąć, bo „oo, biała *_*”
No mniejsza, kasuję już hasło, ponieważ robi się denerwujące na długą metę, a przczyna już nieważna. Zresztą denerwowało mnie, że jak tylko chcę włączyć mój blog, to muszę wpisywać to hasło…
A i zapisałam się do paru nowych fanlistingów ^.^ I przykleiłam z Eriyą ludka na szybę ^^ Jest zrobiony na koszulce (nie bluzce xD) taką specjalną.. farbą? Sama sobie zrobiłam nowego, ponieważ ten co już mam na swoim oknie jest za mały i go nie widać. Chętnie zrobiłabym coś takiego dla Kaji, ale nie miałabym jak tego przenieść, chyba że sama kupiłabyś te farby to by się nie miejscu zrobiło ^.^

Hym.. W sumie, to nie chcę mówić, co w końcu wynikło związku, z tą „chorobą”. To dość osobiste.
Zmieniając więc temat, nie byłam w szkole od tygodnia… Straciłam dwie lekcje dramy, z 6, gdzie nauczycielka miała nas nagrywać, i potem to wysłać do Londynu czy coś, ale mnie oczywiście nie było. Mimo, że zaczyna się weekend, to ja i tak martwię się, że przez następne dni i tak nie pójdę do szkoły… Może nawet dłużej… Nieważne.
Jeszcze chyba dwie notki, i zdejmę hasło.
Dzisiaj nie mogłam spać całą noc. Strasznie się wkurzyłam. Miałam w pokoju 2 komary, dlatego, że ten sprzątać (idiota) oczywiście jak mył patio, to zostawił drzwi szeroko otwarte i wleciała cała chmara ich! Zamiast odpoczywać w nocy, to musiałam wstawać i je gonić z poduszką. Na początku nie chciałam ich zabijać przy łóźku, ale potem się wkurzyłam i waliłam poduszką gdzie popadnie. Po męczarniach (w wstawaniu) i zabijaniu tcyh 2 komarów, o dziwo, spokojnie śpiąc, obudziłam się dopiero o 9. Woow, to chyba znaczy, że nie było mi dość przyjemnie przez te komary! A mogłam spokojnie sobie odpoczywać, ale nie..!
Mam nadzieję, że szybko wrócę do szkoły, ponieważ strasznie dużo lekcji tracę, a 23 chyba, mam sprawdzian z połowy rocznika 10. Miałam się z Ainoliiną zorganizować i sptokać z Emi po szkole, by nas nauczyła trochę, ale oczywiście przez to, że mnie nie było w szkole, nie mogłam nic zorganizować, a Eriya wydaje się, że zapomniała zupełnie o tym.

PS. Dodałam parę zdjęć do listy, i zmieniłam adres w zdjęciu nr 19.

——————–
Wiadomość z ostatniej chwili: Nic mi nie jest! A ja już się bałam, że dzieci nie będę mogła mieć, i będę miała problemy do końca życia!

Jestem chora, nie wiem za bardzo co to jest. Badają czy mam zapalenie wyrostka, ale wiadomo, to Indie więc pewnie nic nie znajdą.
Miałam pobieranie krwi, kurde, i mam teraz takie czerwone, a dokładniej niebieskie, tam gdzie mnie ukłuli. Delikatniusie kurczę.
Nienawidzę mieć pobiernia krwi tak nagle, w sensie tego samego dnia co się dowiaduję (i tak nigdy nic nie wykrywają).
Dostałam przedwczesny prezent urodzinowy, ponieważ na moje urodziny będę w Australii zapewne. To „Vaquishi FM RT player combines powerful functions of hight quality digital music playback, voice recording and mobilestorage” Wiem, że to nie nazwa, ale przynajmniej wiadomo dokładnie co to jest. Pojemność 2GB i 30 godzin na dyktafon, ale będzie ubaw.
Czekam tylko by pojechać do Polski, i ponagrywać Kaję :]

Brak słów

9 komentarzy

Brak słów. Brak słów.
Brak czegoś. Brak czegoś.
Brak słów. Brak słów.
Brak kogoś. Brak kogoś.
Brak słów. Brak słów.
Brak w sercu. Brak w sercu.
Brak słów. Brak słów.
Brak cząstki. Brak cząstki.
Brak słów. Brak słów.
Brak mi słów. Brak mi słów.
Brak słów. Brak słów.
Brak Ci słów? Brak Ci słow?
Brak słów. Brak słów.
Brak mi słów. Brak mi słów.
Brak słów. Brak słów.
Brak tchu. Brak tchu.
Brak słów. Brak słów.
Brak siły. Brak siły.
Brak słów. Brak słów.

_________
27.10.2006

Kurdę. Idzie dziecko do nauczycielki (po lekcji, na której była praca w grupach) i mówi:
-Proszę Pani, kiedy będzie praca nie w grupach?
-A czemu? -pyta się nauczycielka
-Bo ja nie lubię pracować w grupie.
Potem na każdej lekcji, nauczycielka mówi dziecku:
-Nie możesz robić pracy z nimi, masz zrobić sama.
-Dlaczego? -pyta się dziecko
-Ponieważ powiedziałaś, że nie lubisz pracować w grupie.
I do końca 6 klasy, dziecko zamiast robić pracę z uczniami na lekcji, musiało robić dodatkowo w domu.

To tylko jeden z wielu powodów dlaczego jestem taka walnięta.


  • RSS